BMW pokonuje Porsche w 24h Nürburgring

Tylko jedno BMW M4 GT3 Evo przystąpiło do tegorocznego wyścigu 24 godziny Nürburgring. Tyle jednak wystarczyło, aby bawarska marka powiększyła swój rekord wygranych. Augusto Farfus, Jesse Krohn, Raffaele Marciello i Kelvin van der Linde zapewnili BMW 21. zwycięstwo w historii wyścigu i pierwsze od 2020 roku.
Załoga #98 nie należała do faworytów po tym, jak nie zdołała zakwalifikować się do decydującej sesji kwalifikacyjnej. Farfus rozpoczynał więc wyścig z 17. pozycji i choć już na pierwszym okrążeniu przebił się do czołowej dziesiątki, daleko mu było do liderów.
Tym na początku był startujący z pole position Thomas Preining w Porsche #911 zespołu Manthey Racing, który wjechał na Nordschleife przed Maro Engelem w Mercedesie-AMG #14 i Davidem Perelem w Ferrari #45. Mistrz DTM z 2023 roku zakończył swoją zmianę na pierwszej pozycji i przed końcem godziny oddał samochód w ręce najszybszego w kwalifikacjach Kévina Estre.
Po przebiciu się do pierwszej dziesiątki, Farfus oddał BMW #98 Kelvinowi van der Linde, który zyskał kolejnych sześć pozycji, wykorzystując restart po czerwonej fladze. Przyczyna przerwania wyścigu była nietypowa – wadliwy system klimatyzacji przeciążył instalację elektryczną, wyłączając prąd w całej alei serwisowej.
Wyścig został wznowiony jeszcze tego samego wieczoru, dzięki czemu zwycięzcy zdążyli przejechać 141 okrążeń – niewiele mniej od rekordowego dystansu 162 kółek sprzed dwóch lat.
BMW stopniowo przesuwało się w górę stawki, korzystając przy tym na pechu rywali – jadące na drugim miejscu Porsche #33 odpadło po uderzeniu w stojący na torze samochód, Luca Ludwig rozbił Audi #1 ubiegłorocznych zwycięzców z Scherer Sport PHX, a oba Mercedesy-AMG zespołu Getspeed zostały wyeliminowane przez awarie. Po siedmiu godzinach było już wiadomo, że pojedynek o zwycięstwo rozegra się pomiędzy Porsche #911 a BMW #98.
Kluczowy moment nastąpił na 100. okrążeniu, gdy jadący jeden za drugim Estre i Marciello dogonili wolniejszego Astona Martina klasy GT4. Estre pospieszył się przy dublowaniu i próbował wcisnąć się po wewnętrznej w zamykającą się lukę. Pomiędzy dwoma autami doszło do kontaktu, po którym Aston Martin wylądował na dachu, a Marciello musiał ratować się ucieczką na pobocze.
Niedługo później BMW objęło prowadzenie, gdy Augusto Farfus wyprzedził Porsche na torze, lecz #911 odzyskało pozycję lidera dzięki późniejszemu zjazdowi na ostatni pit-stop. Jadący na ostatniej zmianie Kelvin van der Linde nie musiał jednak wyprzedzić Estre’a, bowiem ten otrzymał 100-sekundową karę za spowodowanie kolizji. Zespół Manthey Racing odwołał się od werdyktu sędziów, jednak tuż przed końcem wyścigu ich apelacja została odrzucona.
Choć Porsche #911 – prowadzone przez Estre’a, Preininga i Ayhancana Güvena – przekroczyło linię mety jako pierwsze, zostało sklasyfikowane na drugiej pozycji, ponad minutę za zwycięskim BMW. Dla Kelvina van der Linde był to trzeci triumf (po sukcesach z 2017 i 2022 roku za kierownicą Audi), dla Farfusa drugi (2010), a Marciello i Krohn po raz pierwszy stanęli na najwyższym stopniu podium. Była to także druga wygrana zespołu znanego jako Rowe Racing.
Trzecie miejsce zajęli Bastian Buus, Matteo Cairoli, Loek Hartog i Joel Sturm, którzy prowadzili Porsche #54 zespołu Dinamic GT. Ze stratą okrążenia finiszowały także Lamborghini #28 i zwycięski w klasie Pro-Am Ford #65, których pojedynek o czwarte miejsce rozstrzygnął się dopiero w ostatnim zakręcie.
Do mety dojechało 88 ze 137 aut.















