„Cieszę się jak dziecko, kiedy wracam na ten wyścig” – Karol Basz przed 24h Spa-Francorchamps

Karol Basz, 24h Spa-Francorchamps

Karol Basz po raz czwarty w karierze stanie na starcie 24 godzin Spa-Francorchamps, uznawanych za najważniejszy i najbardziej prestiżowy wyścig dla samochodów GT3 na świecie. Polski kierowca dołączył do zespołu BartoneBros by GetSpeed i ponownie zasiądzie za kierownicą Mercedesa-AMG GT3 Evo. Po pechowym ubiegłorocznym występie, zakończonym awarią silnika mimo bardzo konkurencyjnego tempa, tym razem cel jest jasny – walka o zwycięstwo w klasie Silver. W rozmowie ze ŚwiatWyścigów.pl opowiada o wyjątkowej atmosferze Spa-Francorchamps, pracy z jednym z najlepszych zespołów GT3 na świecie, różnicach między Mercedesem i Ferrari oraz o rozwoju młodych polskich kierowców.

24 godziny Spa-Francorchamps to największy wyścig GT3 na świecie. Jakie robi to na Tobie wrażenie?
To już kolejny mój start w 24 godzinach Spa. Za każdym razem, każdego roku myślę o tym, żeby wrócić na ten tor i w tych zawodach wystartować. Wiadomo, że jest to ciężki wyścig, ale to jeden z najważniejszych wyścigów w sezonie dla mnie i jeden z najważniejszych w całej serii GT3. Wydaje mi się, że to jest kolejne moje marzenie spełnione.

Wracamy tam z super zespołem GetSpeed, gdzie mamy bardzo dobrze przygotowane samochody. Jesteśmy już po prologu i tempo było naprawdę dobre. W zeszłym roku kontrolowaliśmy bardzo dobry rytm wyścigowy, co jest bardzo ważne w długich wyścigach. Mieliśmy też pod kontrolą limity toru, ale niestety po sześciu godzinach jazdy silnik uległ awarii i nie ukończyliśmy wyścigu.

Szkoda, bo mieliśmy naprawdę bardzo dobre tempo. W kwalifikacjach pojechałem chyba jedenasty czas w generalce na ponad sześćdziesiąt samochodów. Czuję się dobrze na Spa i liczę, że tym razem będzie lepiej.

Spa słynie z nieprzewidywalnej pogody. Jak duże znaczenie może mieć ona podczas wyścigu?
Pogoda na Spa to loteria, tak samo jak na Nürburgringu. Nigdy nie wiesz, co może cię zaskoczyć. Pamiętam, że kilka lat temu przez pięć dni było słońce i 30 stopni, a później wieczorem zaczęło tak mocno padać, że dużo samochodów się wykruszyło.

Zespół zostawił mnie wtedy na slickach podczas pełnego deszczu, więc nie było łatwo. Jak jechałem za innymi samochodami, to praktycznie nic nie było widać, bo była taka ściana wody. Wtedy dostałem naprawdę dużego respektu do tego toru i takich warunków.

Ale kiedy jesteś w samochodzie, masz tylko jedną rzecz w głowie. Jedziesz dalej i nie możesz odpuścić, bo jednak to jest wyścig.

Karol Basz, GetSpeed, Mercedes-AMG GT3 Evo, IGTC 2025 24h Spa-Francorchamps
© Gruppe C GmbH

Co będzie kluczowe, aby osiągnąć dobry wynik?
Mamy bardzo dobry skład. Jedzie z nami Aurélien Panis, Cesar Gazeau i Anthony Bartone. Jesteśmy bardzo mocnym zespołem, jeśli chodzi o klasę Silver.

Najważniejsze będzie trochę szczęścia, utrzymywanie rytmu, brak kar za limity toru, brak defektów i bardzo dobre pit stopy. W 24-godzinnym wyścigu nie liczy się tylko prędkość. Liczy się cała organizacja, strategia i to, w którym momencie zatrzymujesz się na pit stop. To wszystko ma ogromne znaczenie.

Potrafisz jeszcze cieszyć się atmosferą tego wydarzenia? Paradą kierowców i tłumami kibiców?
To jest generalnie niesamowite. To moment, kiedy za każdym razem przechodzą mnie ciarki. To już kolejny mój start w tym wyścigu, ale nadal cieszę się jak dziecko, kiedy tam wracam.

Myślę, że jeśli chodzi o kierowcę wyścigowego, to jest po prostu spełnienie marzeń.

Karol Basz, GetSpeed, Mercedes-AMG GT3 Evo, IGTC 2025 24h Spa-Francorchamps
© Gruppe C GmbH

GetSpeed uchodzi za jedną z najmocniejszych ekip Mercedesa. To najlepszy zespół, z jakim współpracowałeś?
Myślę, że pod względem organizacji i perfekcyjnego przygotowania samochodu są jednym z najlepszych zespołów GT3 na świecie, szczególnie jeśli chodzi o Mercedesa.

Mercedes jest nadal bardzo dobrym samochodem. Oczywiście jest już starszą konstrukcją w porównaniu do Ferrari 296 czy Lamborghini Temerario, ale cały czas pozostaje bardzo konkurencyjny. Widzieliśmy to choćby podczas 24-godzinnego wyścigu na Nürburgringu.

Myślę, że to jeden z najlepszych samochodów do wyścigów 24-godzinnych i długodystansowych w ogóle.

Czy organizowanie prologu na miesiąc przed wyścigiem ma sens?
Myślę, że jesteśmy w stanie wynieść z tego naprawdę dużo materiału. Prolog nie polega na szukaniu najszybszego czasu. Jedni jeżdżą na nowych oponach, inni z pełnym paliwem, niektórzy testują też możliwe zmiany w balansie osiągów.

Dla kierowców, którzy dobrze znają tor i od lat startują w Spa, ten miesiąc przerwy nie robi dużej różnicy. Większy problem mają zawodnicy jadący tam pierwszy raz, bo potrzebują być cały czas w rytmie. Kiedy znasz już wszystkie procedury i dobrze znasz tor, nie stanowi to większego problemu.

Na co dzień ścigasz się Ferrari. Jak trudno przesiąść się do Mercedesa?
Generalnie zawsze mam trochę pod górkę, bo muszę adaptować się do różnych samochodów. W zeszłym roku jeździłem Audi, Ferrari i Mercedesem. W tym roku mam już tylko dwa samochody do przeskoczenia.

Różnice są naprawdę duże. Ferrari 296 Evo jest bardziej zbliżone do samochodów jednomiejscowych. Ma więcej aerodynamiki i im mocniej naciskasz na samochód, szczególnie przy hamowaniach, tym szybciej jedziesz.

Mercedes jest odwrotny. Im płynniej jedziesz, tym więcej prędkości jesteś w stanie utrzymać. To zupełnie inna charakterystyka jazdy.

Karol Basz, GetSpeed, Mercedes-AMG GT3 Evo, IGTC 2025 24h Spa-Francorchamps
© Gruppe C GmbH

Do tego dochodzą wszystkie przyciski i ustawienia na kierownicy. W każdym samochodzie wszystko jest w innym miejscu. Czasami przy szybkich pit stopach trzeba się chwilę zastanowić, bo po prostu wszystko miesza się w głowie. Dlatego przed każdym weekendem przypominam sobie dokładnie wszystkie procedury.

No i główna różnica jest taka, że Mercedes ma silnik z przodu, a Ferrari z tyłu, więc balans samochodu jest zupełnie inny.

Jaki jest Twój cel na ten wyścig?
Po tylu latach startów w 24-godzinnym wyścigu i po tym wszystkim, co nas spotykało, mam jeden cel. Chcę ukończyć ten wyścig i wygrać klasę Silver.

Tempo zawsze było bardzo dobre. Teraz chciałbym w końcu przełożyć to na wynik.

Prowadzisz również własny program szkolenia kierowców. Jak oceniasz rozwój polskiego motorsportu?
Mam swój zespół kartingowy KB Racing Experience i prowadzimy też KB Management. Rozwijamy polskie talenty, ale nie tylko. Mamy zawodników z Polski i z różnych krajów świata.

Prowadzimy ich jako management. Mamy kierowców w kartingu, Clio Cup, formułach i GT. Staramy się zapewnić im pełne wsparcie. Kiedy sam się ścigałem na początku kariery, brakowało mi takiej osoby i takiej agencji, która pomagałaby w kontaktach, negocjacjach z zespołami czy analizie danych.

Karol Basz KB Racing Management, WSK Euro Viterbo

To, czego nauczyłem się przez lata i błędy, które sam popełniłem, staram się dziś przekazać młodym zawodnikom. Nie chcę, żeby przechodzili przez te same problemy. Chcę, żeby ich rozwój był szybszy i żeby szybciej osiągali wyniki.

My również cały czas się rozwijamy. Zrzeszamy specjalistów z różnych dziedzin, by zapewnić juniorom wsparcie we wszystkich aspektach. Rynek nieustannie się zmienia i musimy za nim podążać, w czym wspiera nas coraz więcej partnerów.

Cieszy mnie, że obserwujemy w Polsce zmiany na lepsze, choć przed nami jeszcze daleka droga. Nie będziemy się rozwijać, dopóki nie będziemy mieli postawionych pewnych filarów, co pokazał przykład Toru Poznań. Zrobimy krok naprzód dopiero, gdy zabezpieczymy kluczową infrastrukturę i będziemy mogli zagwarantować stabilne warunki.

Tomasz Kubiak avatar
Tomasz KubiakRedaktor naczelny ŚwiatWyścigów.pl

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl