Drift jest potężną dyscypliną motorsportu w Polsce – Kuba Przygoński dla ŚwiatWyścigów.pl

Kuba Przygoński kontynuuje rywalizację w Driftingowych Mistrzostwach Polski i Drift Masters. Pięciokrotny Mistrz Polski ma za sobą intensywny okres przygotowań oraz pierwszy tegoroczny start w tej drugiej kategorii. Specjalnie dla ŚwiatWyścigów.pl opowiedział więcej o kulisach rywalizacji i swoich przygotowań do sezonu 2026, wrócił wspomnieniami do Rajdu Dakar i przedstawił, jak duży potencjał rozwojowy tkwi w dyscyplinie tj. drifting.
Przed tobą kolejny emocjonujący sezon startów. Zamierzasz wziąć udział w Driftingowych Mistrzostwach Polski i Drift Masters, czy może jeszcze w innych wydarzeniach?
Plany na sezon 2026 to start w Driftingowych Mistrzostwach Polski, więc będzie okazja spotkać się w Polsce. Druga liga, w której wystartuje to Drift Masters, które odbywają się w całej Europie. Zaczęliśmy we Włoszech, potem Hiszpania, Łotwa, Irlandia, Niemcy i na zakończenie finał na Stadionie Narodowym w Warszawie. Mamy jedenaście rund w kalendarzu i tak właśnie ten sezon jest zaplanowany. To jest duże obciążenie zarówno dla samochodu, jak i zespołu, ponieważ spędzamy wiele tygodni na zawodach.
Jakie cele zakładasz sobie na sezon 2026?
Jeżeli chodzi o Driftingowe Mistrzostwa Polski to walka o tytuł. W Drift Masters planuję być wyżej niż w zeszłym roku. Zobaczymy co z tego wejdzie. Ciężko przepracowaliśmy zimę. Włożyliśmy wiele pracy w samochód i jego rozwój, a także w mój trening.
Jaki jest twój sposób na utrzymywanie wysokiej formy i konkurencyjności przez tak wiele lat?
Jak utrzymać formę w motorsporcie? Uważam, że przede wszystkim trzeba lubić to co się robi, bo w sporcie to jest niezbędne. Mam bardzo długą karierę, więc rzeczywiście zebrałem dużo doświadczenia. Uwielbiam się ścigać, uwielbiam rywalizację i to daje mi taką chęć do ciężkiego treningu. Dzięki temu mam motywację, żeby wstać rano, jechać na trening i ciężko pracować. Cały czas sprawia mi to wiele radości. Mamy bardzo fajny zespół, dobrze nam się współpracuje i to wszystko sprawia, że można się ścigać i ścigać.
Który sukces cenisz sobie najbardziej i dlaczego?
Ten największy sukces moglibyśmy podzielić na poszczególne dyscypliny. Jeżeli chodzi o Dakar to czwarte miejsce w samochodzie. W Driftingu to na pewno pięć tytułów Mistrza Polski. Uważam, że jest to duże osiągnięcie, które dało mi bardzo dużo frajdy. Do tego wyniki w Mistrzostwach Świata w rajdach Cross Country. Jeżeli miałbym podsumować, to mistrzostwo świata w Rajdach Cross Country jest takim największym sportowym osiągnięciem. Mogę dodać do tego jeszcze zwycięstwo w FIA Motorsport Games, więc jak widać trochę tych medali mam.
W przeszłości rywalizowałeś w legendarnym Rajdzie Dakar. Osiągałeś świetne wyniki, jadąc motocyklem i samochodem. Wiele razy do podium brakowało niewiele. Czy myślałeś może, o powrocie na trasy Rajdu Dakar?
Rajd Dakar z pewnością jest wielkim rajdem i ogromną dyscypliną. Z olbrzymią pasją patrzę na te zawody. Przejechałem trzynaście Dakarów, zająłem szóste miejsce na motocyklach. To do dzisiaj najlepszy wynik w historii polskich startów na motocyklach. Do tego czwarte miejsce w samochodach. Brakuje w tej dakarowej historii podium. Chciałbym wystartować w Rajdzie Dakar, ale na warunkach, które pozwolą walczyć o to podium. Trzeba mieć dostęp do takiej technologii i sprzętu, który pozwoli ścigać się na tak wysokim poziomie. Zobaczymy, ja cały czas jestem aktywny w sporcie i drifcie, spędzam setki godzin za kierownicą samochodu, więc nie mówię nie.
Może już klarują się jakieś plany na Dakar lub powrót do Rajdów Cross Country, gdzie byłeś wielokrotnie wicemistrzem, ale i zostawałeś mistrzem cyklu?
Na chwilę obecną nie ma takiego planu, że wrócę na Rajd Dakar. W Dakarze 2027 na pewno mnie nie będzie. Jestem jednak cały czas aktywnym kierowcą, młodym jak na standardy Dakaru, więc nigdy nie wiadomo, jak będzie w kolejnych latach.
Wielu kibiców od lat kojarzy cię z tego, że żadnych wyzwań się nie boisz. Ostatnie lata bardziej były skupione wokół Driftu i rozwoju Driftingowych Mistrzostw Polski. Czy masz nowe pomysły odnośnie DMP?
Od kilku lat jestem bardzo zaangażowany w drifting. Uważam, że ta dyscyplina jest sportem tych czasów, które mamy obecnie. Jest bardzo szybka, emocjonująca i fajna do oglądania dla kibiców. Można usiąść na stadionie z popcornem i patrzeć na rywalizację. Tutaj emocje mają nie tylko kierowcy, ale też kibice i to właśnie wyróżnia drifting na tle innych motorsportowych dyscyplin. Rozwój Driftingowych Mistrzostw Polski w Polsce jest potężny. Na każdej rundzie jest dziesięć tysięcy kibiców, którzy przychodzą na cały weekend i oglądają drifting. To jest coś, co działa i co podoba się kibicom. Drift jest potężną dyscypliną motorsportu w Polsce, a w mojej ocenie jest najmocniejszą dyscypliną samochodową w naszym kraju.
Czy myślisz o zwiększeniu wielonarodowości stawki lub zachęceniu nowych osób czy polskich kierowców z innych kategorii, do jazdy w DMP?
W Driftingowych Mistrzostwach Polski ponad połowa stawki to zawodnicy z innych krajów. Myślę, że jest to około czternastu narodowości, więc jest to mocna międzynarodowa obsada. To cieszy, bo im bardziej zacięta rywalizacja, tym większe emocje dla kibiców i większa presja dla zawodników. W motorsporcie, gdy jest większa presja, to jest więcej jazdy na krawędzi, a to się wszystkim podoba.
Jakie masz motorsportowe marzenia na kolejne lata?
Moje motorsportowe marzenie to walczyć o kolejne tytuły Mistrza Polski i walczyć o jak najwyższe lokaty w Drift Masters.



