Słynni kierowcy: Graham Hill

Graham Hill at the wheel of the Lotus 15 in which he made his first two 24 Hours of Le Mans appearances, in 1958 (pictured) and 1959.
© ACO ARCHIVES

Norman Graham Hill urodził się 15 lutego 1929 roku w londyńskiej dzielnicy Hampstead.

Dorastał w czasie wojny i uczył się w szkole technicznej. Przed osiemnastym rokiem życia kupił swój pierwszy motocykl, który miał dać mu poczucie wolności – jednak pewnej mglistej nocy zakończyło się to poważnym wypadkiem. Hill, jadąc w słabej widoczności, wjechał w tył stojącego samochodu, łamiąc kość udową tak poważnie, że jego lewa noga już na zawsze pozostała krótsza.

Był także członkiem Royal Navy.

Początki w Lotusie – mechanik, który został kierowcą

Hill rozpoczął swoją przygodę w Formule 1 w Lotusie, najpierw jako mechanik, ucząc się od Colina Chapmana zasad budowy bolidów i finezji wyścigowej. Chapman jest uważany za jednego z najwybitniejszych konstruktorów w swojej dziedzinie, wówczas jednak jego projekty dopiero się rozwijały. Hill z początku pracował za jednego funta dziennie, aż stał się pełnoetatowym pracownikiem.

Debiut w Formule 1 nastąpił w 1958 roku na ulicznym torze w Monte Carlo. Jednak, jak wspominaliśmy, Lotusy były jeszcze w fazie rozwoju, a awarie techniczne były na porządku dziennym – i tak też stało się w Monako, gdy Hill zakończył przedwcześnie zmagania z powodu awarii półosi. Musiał nauczyć się radzić zarówno z niestabilnym sprzętem, jak i presją rywalizacji. Jego pierwsze sezony w F1 były trudne, pełne nauki i wyzwań; w Lotusie ukończył pięć wyścigów na dwanaście podczas dwóch sezonów.

Embed from Getty Images

Przełom w BRM – pierwsze mistrzostwo świata

Prawdziwy przełom w karierze Hilla nastąpił, gdy przeniósł się do zespołu BRM. Pierwsze dwa sezony były ciężkie – ponownie miał problemy z dojeżdżaniem do mety wyścigów – jednak w 1962 roku zdobył swoje pierwsze mistrzostwo świata Formuły 1.

Ten tytuł był zwieńczeniem kilku lat wytrwałej pracy. Hill zwyciężył w czterech wyścigach (GP Holandii, Niemiec, Włoch i Republiki Południowej Afryki). Jego sukces w BRM uczynił go jednym z najbardziej rozpoznawalnych i szanowanych kierowców w Europie. Hill spędzał długie godziny w garażu z mechanikami, aby jak najlepiej przygotować samochód.

Głównym rywalem Hilla w walce o mistrzowski tytuł był Jim Clark, ten jednak w ostatnim wyścigu sezonu – Grand Prix Republiki Południowej Afryki – musiał przedwcześnie wycofać się z rywalizacji z powodu wycieku oleju. Dzięki temu Hill po raz pierwszy został mistrzem świata.

Ogólnie w sezonie 1962 prowadził w klasyfikacji mistrzostw od pierwszej rundy (Grand Prix Holandii otwierało cykl), jednak do klasyfikacji kierowców liczyło się pięć najlepszych rezultatów. Gdyby to Clark zwyciężył, miałby liczone cztery zwycięstwa i jedno czwarte miejsce. Gdyby Hill był np. drugi, miałby trzy zwycięstwa i dwa drugie miejsca – w tamtych czasach obaj kierowcy mieliby po 39 punktów, jednak Clark miałby jedno zwycięstwo więcej i to on zostałby mistrzem.

Na dobrą sprawę Hill pomógł wydostać się BRM z dołka.

Embed from Getty Images

Lata wicemistrzowskie

Po zdobyciu mistrzostwa Graham Hill przez trzy sezony regularnie zajmował drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Były to lata, w których pokazywał swoją wyjątkową konsekwencję: nawet jeśli nie wygrywał w każdym wyścigu, unikał poważnych błędów, zdobywał punkty i utrzymywał się w czołówce. W sezonach 1963 i 1965 nie potrafił jednak poradzić sobie z rywalizacją Jima Clarka – kierowcy, który ma najwięcej wielkich szlemów w Formule 1 – natomiast w 1964 roku stracił zaledwie jeden punkt do Johna Surteesa.

Hill świetnie radził sobie na torze; poza nim miał jednak gorący temperament – lubił zatańczyć na stole i flirtować z kobietami, pomimo tego, że był żonaty.

Ostatni sezon w BRM

Zespół radził sobie coraz gorzej, a frustracja Hilla narastała. W rezultacie postanowił odejść z zespołu. Mimo to sezon 1966 osłodził sobie wygraną w słynnym wyścigu Indianapolis 500.

Powrót do Lotusa, drugie mistrzostwo świata, ale także mroczna historia

W 1967 roku Hill powrócił do Lotusa i pomógł skonstruować bolid z nowym silnikiem Coswortha. Ostatecznie sezon nie należał do udanych, gdyż ukończył zaledwie trzy wyścigi.

Pod względem sportowym 1968 rok przyniósł poprawę, niestety był on bardzo bolesny dla całego Lotusa. Na torze Hockenheimring zginął Jim Clark, który brał wówczas udział w wyścigu Martini Gold Cup rozgrywanym na zasadach Formuły 2. Były to inne czasy – kierowcy ścigali się w różnych seriach między rundami Formuły 1.

Na piątym okrążeniu samochód Lotusa, którym jechał Clark, zjechał z toru i uderzył w drzewa. Kierowca złamał szyję i czaszkę, a ratownicy nie zdążyli przewieźć go do szpitala. Do końca nie wiadomo, ale przyczyną wypadku prawdopodobnie była uszkodzona opona.

Drugim kierowcą, który stracił życie był Mike Spence. Wypadek Clarke'a miał miejsce w kwietniu, a Spence’a w maju, na słynnym torze Indianapolis Motor Speedway. Przed Indy 500 odbywały się testy; Spence został poproszony o przetestowanie Lotusa z numerem 30, gdyż poprzedni kierowca miał problem z osiągnięciem wysokich prędkości. Spence problemu nie miał – już na pierwszym okrążeniu pojechał 163 mile na godzinę (262 km/h). Niestety, na drugim kółku źle wszedł w zakręt i uderzył w bandę; jego prawa przednia opona poleciała w kokpit i uderzyła go w głowę. Przewieziono go do szpitala, gdzie wieczorem zmarł z powodu obrażeń głowy.

Samochody Lotusa były w tamtych czasach bardzo kruche. W tragicznych okolicznościach Hill został liderem zespołu i w sezonie 1968 zdobył swój drugi mistrzowski tytuł, wygrywając Grand Prix Hiszpanii, Monako i Meksyku.

W sezonie 1969 Hill po raz piąty zwyciężył w Grand Prix Monako, zyskując przydomek „Mr. Monaco”. Sezon ten został jednak zapamiętany przede wszystkim z powodu bardzo groźnego wypadku podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych na jego zakończenie. Hill nie miał zapiętych pasów, ponieważ wcześniej pchnął swój samochód, gdy ten zgasł. Kiedy ponownie do niego wsiadł, eksplodowała opona, a Hill wyleciał z pojazdu — skończyło się na złamaniu obu nóg.

Ostatnie lata w Formule 1

Na sezon 1970 Hill pozostał w Lotusie, następnie przeszedł do Brabhama, lecz spędził tam zaledwie dwa lata. Wyników w Formule 1 brakowało, za to odniósł zwycięstwo w legendarnym wyścigu 24h Le Mans w 1972 roku.

Graham Hill drove a solid race in the rain to bring the #15 Matra to victory in the 1972 24 Hours
© ACO ARCHIVES

W sezonie 1973 Graham założył własny zespół – Embassy Hill. Jego celem było szkolenie młodych kierowców. W zespole pojawił się m.in. Alan Jones, przyszły mistrz świata z 1980 roku.

Wyników jednak brakowało; Hill sam jeździł dla swojego zespołu aż do 1975 roku, po czym ekipa przestała istnieć.

Sukcesy poza Formułą 1 – Indy 500 i Le Mans

Graham Hill nie ograniczał swojej kariery wyłącznie do Formuły 1. W 1966 roku spróbował swoich sił w słynnym wyścigu Indianapolis 500 i sensacyjnie wygrał już w pierwszym starcie.

Nikt nie wierzył w jego zwycięstwo, on jednak pokazał, że jest ono jak najbardziej osiągalne. Prowadził jedynie przez dziesięć okrążeń, ale to wystarczyło, aby triumfować w Indianapolis 500.

Do dziś jednak niektórzy toczą dyskusje. Były to czasy bez transponderów – wszystko liczono ręcznie. Jim Clark, ostatecznie drugi, w trakcie rywalizacji dwukrotnie się obrócił, lecz nie doszło do niczego poważnego i nie musiał zjeżdżać do boksu na naprawy. Jego zespół używał tego argumentu, twierdząc, że to Clark jest zwycięzcą, gdyż ich zdaniem miał on okrążenie przewagi nad Hillem. Nie złożyli jednak oficjalnego protestu.

Nazajutrz podano oficjalne wyniki, tłumacząc, iż zespół Clarka nie zauważył momentu, w którym Hill wyprzedził go podczas drugiego obrotu.

Oczywiście nie brakuje teorii spiskowych. Jedna z nich mówi, iż Al Unser, który miał podobne malowanie do Clarka, został pomylony podczas jednego z dublowań – gdy Clark go wyprzedził, sędziowie mieli uznać, że jest odwrotnie.

Jakkolwiek by nie było, nic nie zmieni faktu, że Hill jest zwycięzcą wyścigu Indianapolis 500. Choć w NASCAR, po ponad 50 latach, Bobby Allison został uznany za zwycięzcę jednego z wyścigów.

Wracając do Hilla – nieco później, w 1972 roku, zwyciężył w słynnym wyścigu 24h Le Mans w parze z Henrim Pescarolo.

Rywalizowali oni z zespołowymi partnerami – Françoisem Cevertem i Howdenem Ganleyem. Hillowi i Pescarolo pomógł fakt, iż ich główni rywale otrzymali karę za kolizję.

Hill już we wcześniejszych latach próbował swoich sił w 24h Le Mans. W latach 1958–1966 pojawiał się tam rok po roku z całkiem niezłymi rezultatami – przynajmniej pod koniec tego okresu, gdyż w pierwszych pięciu latach nie dojechał do mety.

W sezonie 1963 on i Richard Ginther zajęli ósme miejsce w klasyfikacji generalnej wyścigu; jechali jednak samochodem z turbiną gazową i to ósme miejsce jest jedynie nieoficjalne.

Rok później, wraz z Jo Bonnierem, byli drudzy w klasyfikacji generalnej, a sezon później, we współpracy z Jackie’em Stewartem, zajęli drugie miejsce w swojej klasie. W sezonie 1966 Hill nie ukończył wyścigu, a następnie – po sześcioletniej przerwie – triumfował.

Śmierć

Niestety życie Hilla zakończyło się tragicznie 29 listopada 1975 roku. Podczas podróży małym samolotem Piper Aztec wraz z członkami zespołu maszyna rozbiła się w gęstej mgle niedaleko Londynu. Hill zginął wraz z kilkoma członkami swojego zespołu, w tym z młodym, perspektywicznym kierowcą Tonym Brise’em.

Dziedzictwo i wpływ na motorsport

Graham Hill to jedyny kierowca w historii, który zdobył Potrójną Koronę Motorsportu: zwycięstwo w Grand Prix Monako, Indianapolis 500 oraz triumf w 24h Le Mans. Dorzucił do tego dwa mistrzowskie tytuły Formuły 1 – wynik, który uczynił z Grahama Hilla prawdziwą legendę sportów motorowych. Jego syn, Damon Hill, został mistrzem świata Formuły 1 w 1996 roku, czyniąc ich jedyną w historii parą ojciec-syn z tytułami mistrzowskimi. Hill pozostawił po sobie nie tylko rekordy i trofea, lecz także ducha sportu – pokazując, że wyścigi to nie tylko prędkość, ale również strategia, cierpliwość i zdolność uczenia się na własnych błędach.

Paweł RychlikFormuła 1, Formuła 2, Formuła 3, WRC, ERC, NASCAR. Czasem IndyCar, WEC i DTM.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl