Aprilia i Marco Bezzecchi piszą nową historię w MotoGP

Marco Bezzecchi celebruje z Aprilią 3. miejsce w Grand Prix Australii MotoGP 2025
© Piaggio Group/Aprilia Racing

Aprilia ma najlepszy sezon w MotoGP od czasu pełnego powrotu w 2022. Wygrała dwa główne wyścigi i trzy sprinty. Marco Bezzecchi zdobył siódme podium dla zespołu fabrycznego i awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Włoch ugruntował swoją pozycję jako lidera ekipy. Co sprawia, że ich współpraca tak dobrze działa?

Aprilia rzuca wyzwanie Ducati

Aprilia jako jedyna w tym sezonie zagroziła hegemonii Ducati w MotoGP. RS-GP25 zwyciężyła GP Wielkiej Brytanii i Australii, a także trzy sprinty. Na Phillip Island marka z Noale sięgnęła po 300. zwycięstwo w wyścigach Grand Prix. Tym samym potwierdziła swój status najlepszego europejskiego producenta w historii.

Aprilia Racing nie zaimponowała tempem na początku sezonu 2025, ale sukcesywnie rozwijała motocykl. Poprawy przyniosły testy MotoGP w Jerez w kwietniu, a następnie w Aragonii w czerwcu. Nowy system kontroli stabilności firmy Marelli, który został udostępniony wszystkim zespołom od Grand Prix Austrii, także miał pomóc.

Efekt wielomiesięcznych starań widzimy obecnie. Aprilia ma swój jak dotąd najlepszy sezon w MotoGP od czasu powrotu do klasy królewskiej w 2022 jako oficjalny zespół fabryczny. Znajduje się na drugim miejscu w klasyfikacji konstruktorów z 345 punktami.

Marco Bezzecchi i Lorenzo Salvadori, zawodnik testowy, współpracowali z ekipą, aby ulepszyć motocykl. I przyniosło to efekty. W Australii Włoch awansował na trzecie miejsce klasyfikacji generalnej i stanął na podium pomimo kary podwójnego długiego okrążenia.

Nieoceniony Fabiano Sterlacchini

Massimo Rivola, CEO Aprilia Racing, nie kryje satysfakcji z sukcesu producenta. Nazwał tegoroczny rozwój i postęp zespołu bezprecedensowym w swojej karierze w motorsporcie. Wskazuje, że jest to przede wszystkim zasługa Fabiano Sterlacchiniego, dyrektora technicznego.

Sterlacchini dołączył do Aprilii pod koniec 2024 po odejściu z KTM. Wcześniej spędził blisko dwie dekady w Ducati i miał okazję pracować w latach 2011-2012 z Valentino Rossim.

Nowy dyrektor techniczny zaimponował tempem i skutecznością ulepszeń motocykla. RS-GP25 jest  teraz punktem odniesienia na niektórych torach, szczególnie pod nieobecność Marc Márqueza. Żaden inny zawodnik fabryczny Ducati nie dorównuje mu umiejętnościami wydobycia potencjału Desmosedici GP25.

Co jest szczególnie warte zaznaczenia, Aprilia jest konkurencyjna nawet teraz na torach poza Europą i w Azji. W poprzednich latach ta część sezonu zazwyczaj oznaczała znaczny spadek konkurencyjności dla marki z Noale. Tymczasem w sezonie 2025 nie ma śladu po poprzednich problemach.

Bezzecchi zdobył pole position na Mandalice z przewagą prawie 0,4 sekundy. Wygrał sprint i był faworytem do zwycięstwa w GP Indonezji, gdyby nie zderzenie z Márquezem. W Australii Włoch również był w świetnej formie jako bezsprzecznie najszybszy zawodnik. Dojechał jako pierwszy w sprincie.

Oczywiście kara podwójnego długiego okrążenia za kolizję z dziewięciokrotnym mistrzem świata wyeliminowała go z walki o zwycięstwo w Australii. Jednak sam fakt, że ukończył główny wyścig na 3. miejscu pokazał, jak imponujące jest tempo Aprilii w jego rękach.

Rzecz jasna gratulacje należą się również Raulowi Fernandezowi z Trackhouse, ekipy satelickiej, który zwyciężył GP.

Aprilia i Marco Bezzecchi to idealne połączenie 

Wielu wątpiło w decyzję Aprilii Racing w połowie 2024, aby zatrudnić Marco Bezzecchiego. Włoch nie miał najlepszego sezonu, jeżdżąc trzeci rok dla zespołu V46 na Ducati Desmosedici GP23. Jedyne podium zdobył w Jerez.

Pojawiły się też pytania, dlaczego Bezzecchi chce opuścić ekipę założoną przez swojego idola, Valentino Rossiego, w której zadebiutował w MotoGP w 2022. A przede wszystkim, dlaczego chciałby zrezygnować z jazdy na motocyklu Ducati, które dominowało?

Przechodząc do dnia dzisiejszego, nikt nie kwestionuje przejścia Włocha do Aprilii. Teraz ta współpraca wydaje się oczywista, naturalna, właściwa, jakby tak miało być. Niewątpliwie był to jeden z najlepszych transferów w MotoGP w ostatnich latach. Podobnie jak z Markiem Márquezem i Ducati, Bezzecchi i Aprilia po prostu niesamowicie dobrze się zgrali. Nawet jeśli ich nie osiągnęli jeszcze sukcesu jakim jest mistrzostwo świata.

Bezzecchi idealnie zaadaptował się do nowego środowiska i stanął na wysokości zadania, jeśli chodzi o obowiązki zawodnika fabrycznego. Niewątpliwie to Jorge Martin miał być tym dominującym i objąć rolę lidera jako nowy mistrz świata MotoGP. Jednak Hiszpan rozbił się podczas testów przedsezonowych w Malezji i doznał kontuzji. Jak wkrótce się okazało, była to zapowiedź jego całego sezonu. Martin miał cztery poważne wypadki. Nie będzie go na GP Malezji, więc łącznie opuści 13 weekendów wyścigowych w tym roku.

Marco Bezzecchi musiał wziąć na siebie większość testowania RS-GP25 jako de facto jedyny zawodnik fabryczny. Oczywiście robił to wraz z kierowcą testowym, Lorenzo Salvadorim. Włoch bardzo dobrze wykorzystał okazję na swoją korzyść i dopasował motocykl pod siebie. Stanął na wysokości zadania i pomogło mu to rozwinąć się i dojrzeć jako zawodnik.

Aprilia to wyjątkowy zespół

Bezzecchi niesamowicie zintegrował się z Aprilią, a oni zżyli się z nim. Nie ma co się dziwić, Włoch jest bardzo dobrym zawodnikiem, podchodzi na poważnie i z precyzją do przekazywania informacji o zachowaniu motocykla, za co pochwalił go Fabiano Sterlacchini.

Włoch sprawia problemów w przeciwieństwie do Jorge Martina, który chciał złamać kontrakt, bo nie sądził, że motocykl jest wystarczająco dobry. Wówczas wziął udział w zaledwie jednym weekendzie wyścigowym w Katarze. Mistrz świata MotoGP chciał odejść do Hondy już w 2026, a potem, gdy zmienił zdanie, nawet publicznie nie przeprosił Aprilii. Co więcej, Hiszpan zaznaczył, że nie żałuje swojego postępowania.

Marco Bezzecchi ma świetne relacje z całą ekipą, a przede wszystkim Massimo Rivolą. 53-latek nie ma wątpliwości, co do tempa i szybkości swojego zawodnika, ale szczególnie zaimponowała mu jego umiejętność radzenia sobie z niepowodzeniami i komplikacjami.

Trudno właściwie wytłumaczyć, dlaczego Bezzecchi i Aprilia to połączenie idealne, które po prostu działa. Najtrafniej podsumował to chyba Simon Patterson, dziennikarz współpracujący z The Race. Napisał w mediach społecznościowych, że Marco Bezzecchi nie jest taki, jak inni zawodnicy, tak samo jak Aprilia nie jest taka, jak inne zespoły MotoGP.

Rivola stawia na Bezzecchiego w walce o tytuł w 2026

Pod nieobecność Martina, Włoch został liderem ekipy i poradził sobie z tym bezbłędnie. W gruncie rzeczy miał całą uwagę zespołu dla siebie i mógł ukształtować go według swoich potrzeb. Otrzymał wsparcie, mógł się rozwinąć, dopasować RS-GP pod siebie i pomóc Aprilii zrobić postęp. Pomogli sobie nawzajem i teraz widzimy pozytywne skutki.

Mamy harmonię zawodnika, motocykla i zespołu, która od mniej więcej połowy sezonu jest w stanie regularnie stawać na podium, a teraz walczyć o zwycięstwa. Szef Aprilii nie szczędzi pochwał dla Bezzecchiego. Nazwał go obecnie najszybszym w stawce w połączeniu z RS-GP. Massimo Rivola w Australii wytypował Włocha na pretendenta do tytułu mistrzowskiego w przyszłym roku.

Z kolei o Martinie powiedział głównie, że musi nauczyć się cierpliwości i nad nią pracować. Wskazał też na potrzebę solidnego okres przygotowawczy przed sezonem, zarówno dla dobra Hiszpana, jak i Aprilii.

Rivola już nie może się doczekać sezonu 2026. Jest pewny postępu i konkurencyjności Aprilii i wierzy, że w przyszłym roku pokonają Marca Márqueza i Ducati. Na Phillip Island powiedział dziennikarzom, że producent z Noale ma wszystko, aby walczyć o mistrzostwo świata i nie mogą się zadowolić okazjonalnymi zwycięstwami. Jest to bardzo dobra wiadomość dla fanów MotoGP, którzy mogą mieć nadzieję na ekscytującą rywalizację.

Wiktoria Żupińska avatar
Wiktoria ŻupińskaOglądam i piszę o Formule 1 oraz MotoGP. Interesuje mnie polityka w sporcie i sport w polityce.
© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl