Honda na krawędzi śmieszności. Aston Martin bez zapasowych akumulatorów

MELBOURNE, AUSTRALIA - MARCH 06: Lance Stroll of Canada driving the (18) Aston Martin F1 Team AMR26 Honda on track during practice ahead of the F1 Grand Prix of Australia at Albert Park Grand Prix Circuit on March 06, 2026 in Melbourne, Australia. (Photo by Simon Galloway/LAT Images)
2265033775
Colour Image, Horizontal, sport, motorsport, formula one racing
© Aston Martin/Getty Images

Nie tak rozpoczęcie sezonu wyobrażał sobie zespół Astona Martina. Brytyjski zespół podczas dwóch sesji treningowych przejechał zaledwie 34 okrążenia dwoma samochodami i wszystko wskazuje na to, że przez resztę weekendu przejedzie niewiele więcej. Okazuje się, że ekipa z Silverstone nie dysponuje zapasowymi akumulatorami Hondy.

Problemy na linii Honda – Aston Martin po przybyciu do Australii zaczynają przypominać ponury żart, który okazuje się jednak koszmarem dla zespołu zarządzanego przez Adriana Neweya. Już w czwartek genialny inżynier zapowiedział, że jego kierowcy nie przejadą pełnego dystansu inauguracyjnego wyścigu sezonu 2026 F1, natomiast po piątkowych treningach okazuje się, że sytuacja w zespole jest dramatyczna.

Podczas pierwszego treningu model AMR26 pokonał zaledwie 3 okrążenia instalacyjne za sprawą Lance’a Strolla. W drugiej sesji było już nieco lepiej, gdzie do Kanadyjczyka na torze dołączył Fernando Alonso. Nie oznacza to jednak, że zielone samochody uporały się z problemami, o czym świadczy, chociażby strata do najlepszego czasu dnia na poziomie pięciu sekund.

Okazuje się, że Aston Martin na torze Albert Park mierzy się z nowym problemem, który polega na przerwach w pracy na linii silnik — akumulator. Ograniczony przebieg AMR26 jest nie tylko podyktowany tym, że ekipa z Silverstone stara się uporać z tym problemem, ale…nie ma sprawnych zapasowych akumulatorów.

Szef zespołu potwierdził mediom, że niemożliwa jest wymiana na nowe zestawy baterii, gdyż dysponują tylko dwoma zestawami zamontowanymi w samochodach Alonso i Strolla: „Brakuje nam baterii” – powiedział Newey. „Zostały nam tylko dwa akumulatory, te dwa, które są w samochodzie. Więc jeśli stracimy jeden z nich, to oczywiście będzie to duży problem. Musimy bardzo uważać, jak z nich korzystamy”.

„Przyjechaliśmy tu z czterema bateriami. Mieliśmy problemy z ich kondycją albo z komunikacją, z dwiema z nich, co oznacza, że ​​kiedy tu dzisiaj siedzimy, mamy tylko dwie sprawne baterie. Biorąc pod uwagę skalę uszkodzeń akumulatorów, jest to dość niepokojące. Oczywiście mamy nadzieję, że uda nam się przetrwać weekend i uruchomić dwa samochody itd., ale w tej chwili trudno jest powiedzieć coś konkretnego”.

Oprócz problemu z żywotnością akumulatorów Brytyjczyk potwierdził, że cała uwaga Hondy obecnie skupia się na głównym problemie, jakim są wibracje silnika. Newey jest świadomy, że na ten moment nie ma nawet mowy o sprawdzeniu potencjału, jaki może kryć się za konstrukcją AMR26, dopóki w Sakurze nie uporają się z tym kłopotem: „Myślę, że Honda podjęła bardzo konkretne działania mające na celu redukcję wibracji generowanych przez jednostkę napędową. Nie będzie to szybkie rozwiązanie, ponieważ wymaga przeprowadzenia fundamentalnych prac związanych z wyważeniem i tłumieniem [drgań]”.

„Nie mogę powiedzieć, jak szybko uda im się to osiągnąć, ale to musi być główny cel. Gdy już to osiągną, będą mogli naprawdę skupić się na wynikach. Biorąc pod uwagę realizm, w tym sezonie przede wszystkim, jak już wspomniałem, musimy uporać się z problemem wibracji, żebyśmy mogli jeździć niezawodnie, a potem zobaczyć jak bardzo mogą poprawić osiągi, zwłaszcza silnika spalinowego”.

„W tym samym czasie Honda musi rozpocząć prace nad silnikiem na 2027 rok, ponieważ jest jasne, że model 2027 wymaga bardzo dużego wzrostu mocy silnika spalinowego i to musi być ich jedyny cel”.

Dariusz Szymczak avatar
Dariusz SzymczakNa torze jak na macie — każdy start wymaga treningu 🏎️🥋. Sensei o kulisach F1.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl