Hamilton nie oddaje prowadzenia

Hamilton nie oddaje prowadzenia Daimler

Lewis Hamilton ponownie ukończył sesję treningową przed Grand Prix Brazylii na czele tabeli, wyprzedzając nieznacznie swojego partnera zespołowego, Valtteriego Bottasa. Czołową trójkę uzupełnił Daniel Ricciardo.

Mimo mało optymistycznych prognoz, popołudnie na torze Interlagos było równie słoneczne co poranek. Zapowiadany przez synoptyków deszcz nie nadciągnął nad São Paulo.

Bogatsi o doświadczenia z pierwszego treningu zawodnicy od razu zabrali się do pracy i od początku kręcili szybkie czasy. Pierwszy rezultat poniżej 1:11s wykręcił Sebastian Vettel, już po 4 minutach treningu.

Przy pomocy Kimiego Räikkönena poprzeczka systematycznie szła w górę i to dość szybko. Po 15 minutach byliśmy już przy 1:10.2, za sprawą Maxa Verstappena. Holender w porannej sesji mocno narzekał na niski poziom przyczepności i agresywnie dogrzewał super-miękką mieszankę, co mogliśmy zauważyć już podczas pierwszego popołudniowego przejazdu.

Barierę 1:10 ponownie przełamali dopiero zawodnicy Mercedesa. Jako pierwszy uczynił to Valtteri Bottas wykręcając 1:09.860s, ale kilka sekund później na czele tabeli był już Lewis Hamilton. Na końcu swojego stintu Brytyjczyk miał przy swoim nazwisku 1:09.515s. Zaledwie 0.05 wolniejszy był Bottas.

Gdy swoje przejazdy zakończyli także zawodnicy Red Bulla i Ferrari, mogliśmy dokonać wiarygodnej oceny tempa, gdyż tym razem cała szóstka korzystała z opony super-miękkich. Podobnie jak w porannym treningu, drugą siłę stanowił Red Bull, a strata kierowców wynosiła między 0.2s a 0.3s. Reprezentanci Ferrari tracili średnio 0.3s-0.4s.

Konkurencyjne tempo utrzymywał odchodzący na sportową emeryturę Felipe Massa, który plasował się na 7. miejscu. W czołowej 10. miejsce znalazło się tym razem dla zawodników Renault, co mogło świadczyć o rozwiązaniu problemów z balansem, jakich ekipa z Enstone doświadczyła jeszcze kilka godzin temu.

Z goła odmienną sytuację widzieliśmy natomiast w garażu McLarena, gdzie Fernando Alonso mocno narzekał na przeniesienie napędu. Stoffel Vandoorne informował natomiast o zimnych oponach, które nie pozwalały na pełne wykorzystanie potencjału samochodu.

Do narzekaczy zaliczyć mogliśmy również zespół Haasa, a szczególnie Romaian Grosjeana, który przez pierwsze pół godziny zaliczył zdecydowanie najwięcej uślizgów. Oprócz standardowych problemów z hamulcami Francuz narzekał przede wszystkim na podsterowność, która pojawiała się „zdecydowanie częściej niż za często”. Co ciekawe, na drugą sesję treningową samochód trafił w ręce Antonio Giovinazziego, który zapewnił odpoczynek Kevinowi Magnussenowi.

Światełko w tunelu widzieliśmy natomiast w garażu Toro Rosso, gdzie wreszcie zarówno samochód Pierre’a Gasly jak i Brendona Hartleya nadawały się do jazdy. Juniorzy Red Bulla korzystali z tej okazji i w końcu mogli zacząć przygotowanie do weekendu. Mimo relatywnie słabych czasów, informacje płynące z boksów były pozytywne.

Mniej więcej w połowie sesji niebezpieczną przygodę zaliczył Marcus Ericsson. Szwed po walce z podsterownym samochodem wypadł na pobocze na zakręcie numer 8 i uderzył delikatnie w bandę z opon. Jego Sauber nie uległ zbytnim uszkodzeniom, przez co Marcus zdołał doczołgać się do garażu, gdzie zabarykadował się na dłuższą chwilę.

Druga część treningu standardowo upłynęła nam pod znakiem dłuższych przejazdów, podczas których kierowcy sprawdzali ustawienia swoich samochodów pod kątem wyścigu. Zawodnicy Mercedesa ponownie byli tutaj najszybsi, ale tym razem to Ferrari stanowiło drugą siłę, ale Red Bull wybrał do drugiego stintu miękkie opony, co mogło mieć delikatny wpływ na tempo kierowców.

Im dalej w las, tym gorzej – powiedzenie to dotyczyło dzisiaj Romaina Grosjeana bardziej niż kogokolwiek innego. Z każdą kolejną minutą Romain znajdował kolejne rzeczy, które utrudniały mu jazdę. W drugiej części treningu do listy problemów Francuz dopisać mógł niepożądane wibracje i źle rozłożony balans.

Do końca sesji nie mieliśmy już żadnych zmian i Lewis Hamilton po raz kolejny mógł pochwalić się najlepszym rezultatem, na poziomie 1:09.515s. Niewiele wolniejszy był od niego Valtteri Bottas, a na trzecim miejscu znalazł się Daniel Ricciardo.

P Nr Kierowca Zespół   Rezultat
1 Lewis Hamilton Mercedes-AMG Petronas Motorsport 1:09.515
2 Valtteri Bottas Mercedes-AMG Petronas Motorsport + 0,048
3 Daniel Ricciardo Red Bull Racing + 0,228
4 Sebastian Vettel Scuderia Ferrari + 0,360
5 Max Verstappen Red Bull Racing + 0,371
6 Kimi Räikkönen Scuderia Ferrari + 0,602
7 Esteban Ocon Sahara Force India F1 Team + 0,791
8 Felipe Massa Williams Martini Racing + 0,858
9 Nico Hülkenberg Renault Sport Formula One Team + 0,881
10 Fernando Alonso McLaren Honda Formula 1 Team + 1,140
11 Carlos Sainz Jr Renault Sport Formula One Team + 1,170
12 Sergio Pérez Sahara Force India F1 Team + 1,180
13 Stoffel Vandoorne McLaren Honda Formula 1 Team + 1,387
14 Lance Stroll Williams Martini Racing + 1,549
15 Romain Grosjean Haas F1 Team + 1,785
16 Pierre Gasly Scuderia Toro Rosso + 1,907
17 Brendon Hartley Scuderia Toro Rosso + 2,306
18 Pascal Wehrlein Sauber F1 Team + 2,342
19 Marcus Ericsson Sauber F1 Team + 2,474
20 Antonio Giovinazzi Haas F1 Team + 2,902
Wojtek Paprota

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Redakcja

Informacje

Partnerzy ŚwiatWyścigów.pl

rally and race put motorsport 4kolka kobiecym okiem o wyscigach