Porsche blisko Toyoty w walce o zwycięstwo

Porsche blisko Toyoty w walce o zwycięstwo FIA WEC

Toyota #8 prowadzi na godzinę przed końcem wyścigu w Belgii. Pechowe incydenty wymusiły w tym czasie dwa spowolnienia, utrudniły także kilku faworytom walkę o triumf.

Początek drugiej połowy wyścigu mógł nieco zamieszać w tabeli wyników, głównie za sprawą elementów pozostawionych na torze m.in. przez Porsche 911 ekipy Gulf Racing. Z tego powodu, po raz pierwszy pojawiła się tu żółta flaga, która wkrótce zamieniła się w spowolnienie – co wiele załóg postanowiło wykorzystać do kolejnego rutynowego zjazdu. Godzinę później, na torze pojawiła się kolejna, znów mieszając w taktykach poszczególnych załóg – więcej problemów uczyniły niby niewielkie kłopoty poszczególnych załóg, jednej z nich utrudniając walkę o zwycięstwo w klasie.

W przypadku prototypów LMP1, początek godziny czwartej przyniósł obecność Kazukiego Nakajimy i Stéphane Sarrazina, widniejących na dwóch końcach stawki fabrycznych prototypów Le Mans. Do liderującego Japończyka nieco zbliżyli się Neel Jani i Timo Bernhard, tracąc odpowiednio 35 i 45 sekund – 11 sekund straty miał Mike Conway. Do końca godziny czwartej, Conway zmniejszył tą stratę do sekundy – po kolejnym spowolnieniu i zjazdach, ta różnica ponownie wynosiła kilkadziesiąt sekund, minimalnie wyprzedzając Brendona Hartleya z Porsche #2. To bez trudu poradziło sobie z konkurentem, w połowie godziny piątej przejmując drugie miejsce – z drugiej strony, w kolejnych minutach nie wypracowując zbyt wyraźnej przewagi nad Toyotą. Kiedy niedługo przed końcem godziny na pit-stop zjechała Toyota  #8, Hartley wyszedł na prowadzenie, tuż za sobą mając dążącego do przejęcia prowadzenia Conwaya – wówczas jednak pech dopadł załogę #2, Porsche zaliczając kontakt z jednym z prototypów LMP2 i uszkadzając przednie zawieszenie, które wymagało szybkiej wymiany.

W klasie LMP2, mimo zjazdów czołówki na początku godziny czwartej, jej układ nie uległ zmianie – wciąż załoga G-Drive wyprzedzała Rebelliona #13. Za nimi jednak, ze stratą kilkudziesięciu sekund jechał już nie David Cheng, ale Thomas Laurent w drugim z prototypów DC Racing, z czasem zwiększając przewagę nad kolegą z ekipy do 30 sekund. Stratę do lidera do zera zmniejszył za to Nicolas Prost, przed końcem godziny czwartej przejmując prowadzenie z rąk Pierra Thirieta – drugie spowolnienie, spowodowane przez uderzenie w barierę z opon prototypu #28, przyniosło jednak skutek w postaci powrotu na czoło Alexa Lynna, znów o 13 sekund wyprzedzającego Prosta. Odrobić tą stratę nie było już tak prosto – a do tego doszło pechowe uszkodzenie antenki, którą trzeba było złączyć z nadwoziem za pomocą taśmy, które poskutkowało o przeszło minutę dłuższym pit-stopem i zrzuciło załogę #31 na dalsze miejsce. Wskutek tego, na drugie miejsce awansował Ho-Pin Tung, a trzecie Mathias Beche, wcześniej wyprzedzając Davida Chenga – jego zmiennik spadł jednak za Sennę, który na godzinę przed końcem wyścigu tracił do lidera ponad okrążenie, a do wicelidera 40 sekund.

Incydent z początku godziny czwartej nie wniósł wiele także w klasie GTE Pro, Ford  #66 wciąż ustępując dwóm załogom Ferrari o przynajmniej 26 sekund. O poprawę pozycji starał się przede wszystkim jego kolega z #67, Luis Derani po pokonaniu jednego z Porsche ścigając już Richarda Lietza z tego #91 – utrudniło mu to jednak drugie spowolnienie, także po zmianie Andy Priaulx nie mogąc wyprzedzić Frédérica Makowieckiego. Brytyjczykowi udało się to dopiero w połowie godziny piątej, dzięki atakowi na ostatniej szykanie wjeżdżając na prostą start-meta przed konkurentem.  Fordy znów były na miejscach 3-4, wyprzedzając oba Porsche i zupełnie nie liczące się w walce Aston Martiny – nadal jednak, pierwszy z nich tracąc do Ferrari kilkadziesiąt sekund.

Sytuacja z początku godziny czwartej wpłynęła oczywiście na klasę GTE Am, gdzie Porsche #86 wypadło z gry nawet o podium – ta toczyła się głównie między dwoma Ferrari, załoga #54 tracąc niecałe okrążenie do #61. Na czele, Paul Dalla Lana starał się utrzymać przewagę 45 sekund nad Christianem Riedem z Porsche od Dempsey – i to się załodze #98 udało, na godzinę przed końcem zwiększając ją do minuty.

Filip Cygan

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Redakcja

Informacje

Partnerzy ŚwiatWyścigów.pl

rally and race put motorsport 4kolka kobiecym okiem o wyscigach