F1 2016 – Recenzja ŚwiatWyścigów.pl

F1 2016 – Recenzja ŚwiatWyścigów.pl

Codemasters już od ładnych kilku lat tworzy gry związane z Formułą 1. F1 2016, której kopię na platformę PC otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Wydawnictwa Techland, jest siódmą edycją pochodzącą od „Mistrzów Kodu”. Czy funkcje w niej umieszczone warte są swojej ceny, która na polskim rynku w chwili obecnej waha się w przedziale 170-200 zł? W tej recenzji zamierzamy to sprawdzić.

Co prawda nie jestem typowym graczem, ale zawsze spędzam miło czas przy tego typu produkcjach. Przed F1 2016 sporo grałem przy innej grze od Codemasters – DiRT Rally – która zebrała bardzo pochlebne opinie, do których również się dołączyłem. Jeśli chodzi o najnowszą odsłonę gry F1, to początkowo można odnieść wrażenie, że jest to rozbudowana wersja ubiegłorocznej edycji. Przypomnijmy, że w tamtym roku wprowadzono nowy silnik gry EGO o wersji 3.0 (w F1 2014 była to wersja 2.0) i z niego skorzystano również w obecnym wydaniu.

Zmiana podejścia Codemasters?

W przeciwieństwie do wcześniejszych edycji, nadejście tej gry śledziłem bardzo uważnie. Zaskoczeniem dla mnie było to, że Codemasters zaprosiło do swojego studia niektórych Youtuberów tworzących gameplaye z gier wyścigowych, w szczególności F1 na specjalne zamknięte testy gry. Dzięki temu programiści mogli usłyszeć od samych graczy zdanie na temat funkcjonalności i możliwych poprawek. Może właśnie między innymi dlatego w tegorocznej edycji wprowadzono tak wiele nowości, o których za chwilę.  

Możliwe, że Codemasters pod tym względem miało w tym roku większe możliwości. Niedawno przecież FOM znacząco otworzył się na media społecznościowe, do których zalicza się między innymi stworzenie oficjalnego profilu na Facebooku i być może restrykcyjna polityka posiadacza praw handlowych została poluzowana. Niemniej jednak gracze w tym roku otrzymali na pewno bogatszy produkt, w porównaniu do swojego poprzednika.

Pierwsze wrażenia

Tuż po uruchomieniu gry, pierwszą rzeczą którą zrobiłem, był szybki wyścig na torze Spa-Francorchamps, gdzie już w najbliższy weekend kierowcy Formuły 1 powalczą o Grand Prix Belgii. Od razu spostrzegłem, że gra wczytała się znacznie szybciej niż F1 2015 (może to po prostu odosobniony przypadek na moim komputerze). W oczy rzuca się inny sposób podawania informacji na ekranie (HUD). Zwykły zegar, na którym w poprzedniej edycji był obrotomierz i prędkościomierz, zastąpiono jego cyfrowym odpowiednikiem. Podczas treningów dostrzegłem również podawaną w czasie rzeczywistym różnicę do najlepszego bądź poprzedniego rezultatu, co jest fajnym dodatkiem.

Jeśli chodzi o samą jazdę, to wrażenie było pozytywne. Technika prowadzenia samochodu jest trochę podobna do F1 2015, jednak można zauważyć pewną różnicę – w moim odczuciu odrobinę łatwej można stracić przyczepność tyłu, ale generalnie z większym wyzwaniem się nie spotkałem. Jazda po mokrej nawierzchni to trochę inna bajka – tutaj jadąc nawet na piątym biegu nadal można trochę przesadzić na gazie.

Manualne starty, okrążenie formujące, VSC i powrót samochodu bezpieczeństwa

Wiele lat przyszło nam czekać na implementację tak zwanego okrążenia formującego, które towarzyszy każdemu startowi do wyścigu F1. Podobnie jak w rzeczywistości, tutaj również  nie wystarczy przejechać kółka spokojnym tempem, by zapoznać się z warunkami panującymi na torze – trzeba także zadbać o odpowiednie dogrzanie hamulców i opon. W tym roku ten aspekt został rozbudowany o informację o ich temperaturach. Kolejną nowością są manualne starty. Dobranie właściwych obrotów silnika i puszczenie sprzęgła w idealnym momencie może umożliwić na początku awans o kilka pozycji, ale przestrzelenie startu grozi przejazdem przez aleję serwisową. Odczucie z jazdy jest przyjemne, jednak moim zdaniem nadal jest pole do poprawy, zwłaszcza w zakresie odwzorowania żywotności opon. Zblokowanie kół nie owocuje charakterystycznym flatspotem, jedynie pogarsza się stan ogumienia, który w tej edycji również jest podany również poprzez wartość, a nie jak do tej pory, wyłącznie przez odpowiednik w postaci koloru. Do prawdziwego symulatora wyścigów jeszcze kawałek, ale trzeba przyznać, ze Codemasters obrał właściwy kierunek rozwoju.

Kolejnym aspektem jest zmiana zachowania samochodów sterowanych przez AI. Rywalizując na najwyższych poziomach trudności naprawdę trzeba się wysilić, szczególnie na początku wyścigu, by przeprowadzić skuteczny manewr wyprzedzania. Po pierwszych okrążeniach jednak ich sposób jazdy jest monotonny i raczej nie starają się wyprzedzić siebie nawzajem, a przynajmniej nie robią tego w stylu Maxa Verstappena. Krótko mówiąc – czasami jest dobrze, ale również i pod tym względem można znaleźć pole do poprawy.

W czasie wyścigów możemy być świadkami wyjazdu na tor prawdziwego samochodu bezpieczeństwa, który po rocznej przerwie powraca do gry, jak również użycia tak zwanego wirtualnego samochodu bezpieczeństwa, który zwalnia całą stawkę, zachowując różnice między kierowcami. W obu przypadkach nie można przejechać danego odcinka toru szybciej, inaczej spotkamy się z karami.

To jednak nie wszystko. Codemasters oddaje w nasze ręce również ciekawą opcję ustawienia praktycznie każdej pory dnia na dowolnym torze, jak również pozwala na stworzenie własnych scenariuszy pogodowych. Teraz można zobaczyć, jak jazda po Marina Bay Street Circuit wygląda w ciągu dnia, a muszę powiedzieć, że odczucie jest podobne, jakbym jechał po zupełnie nowym obiekcie.

Na koniec omawiania nowości warto również wspomnieć o tym, że wprowadzono również manualne pitstopy. Ściślej mówiąc – wjazd do alei serwisowej musi odbyć się przy samodzielnym zmniejszeniu prędkości i o spełnieniu tego warunku jesteśmy informowani na ekranie. 

Wyścigowa kariera – Stwórz własną legendę

Do gry ponownie powraca składający się z dziesięciu sezonów pełnoprawny tryb kariery, który w tym roku jest znacząco rozbudowany. Teraz można przed startem swojej przygody wybrać własny wyścigowy numer oraz kask. Co prawda wybór może nie jest zbyt wielki, ale to zawsze coś. Na plus zasługuje na pewno możliwość dostosowania trybu kariery. Można wybrać, czy chcesz przejechać pełny weekend wyścigowy (na który składają się trzy sesje treningowe, trzyczęściowe kwalifikacje i 100% dystansu wyścigu), czy też skorzystać z krótszych odpowiedników.

Na starcie można wybrać dowolny zespół, do którego chce się dołączyć, a także zespołowego kolegę w danym teamie. We wcześniejszych edycjach rozwój samochodu w czasie kariery ograniczał się do wykonania raz na kilka weekendów wyścigowych jednego zadania, a teraz jest on znacząco rozbudowany. W czasie sesji treningowych wykonując zadania dla zespołu, a więc zapoznanie się z torem, test zarządzania oponami oraz test tempa kwalifikacyjnego, można uzbierać punkty rozwojowe, które są przeznaczone na rozbudowę samochodu między pod względem wydajności jednostki napędowej, zużycia paliwa czy też pod względem aerodynamicznym.

Gracz ma do dyspozycji swojego asystenta, który informuje go w sprawie rywalizacji z innymi kierowcami oraz na temat oczekiwań zespołu czy samego kontraktu, jak również posiada swojego szefa do spraw rozwoju samochodu, który sygnalizuje o poprawkach.

Rozgrywka online, czyli możesz zostać mistrzem wśród znajomych

W tym roku pewnej zmianie uległ tryb multiplayer. Teraz do wyścigu będzie mogło jednocześnie wystartować aż 22 graczy. Przejechałem kilka szybkich wyścigów z innymi i muszę powiedzieć, że było „ciekawie”. Oczywiście ten tryb jest kształtowany przede wszystkim przez społeczność i to gracze tworzą obraz rozgrywki w sieci. W moim przypadku nie zdarzyło się, by przy tych próbach nie doszło do kolizji, a i kary czasami były mało zasadne. Przed twórcami wszelkiej maści lig wyścigowych zatem kolejne ciężkie wyzwanie, ale dobrze, że również pod względem rozgrywki online wprowadzono pewne udoskonalenia, chociaż jest to kolejny element, który w przyszłości warto poprawić.

Ciekawostką jest to, że właśnie 22 graczy może ze sobą rywalizować o końcowe mistrzostwo w pełnym sezonie zmagań. Może warto umówić się z przyjaciółmi i sprawdzić się w rywalizacji na torze?

Czy gra jest warta swojej ceny?

Na to pytanie trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Rynek gier wyścigowych podzielił się tak jakby na dwie części. W jednej z nich mamy profesjonalnych kierowców, dla których liczy się oddana w skali 1:1 fizyka jazdy oraz uszkodzenia, dla drugich z kolei liczy się zabawa i przyjemność z pokonywania przeciwników, stawaniu się coraz lepszym na torze dzięki wprowadzanym poprawkom do samochodu i sięganiu po zwycięstwa.

Na pewno jest lepiej i Codemasters w tym roku wysłuchało opinii graczy, wprowadzając między innymi wspomniane wyżej okrążenie formujące czy manualne starty. Cieszy również rozbudowany tryb kariery, przy którym zapewne spędzę ładnych kilka godzin, ale spróbuję także swoich sił w multiplayerze. Może mi się uda w końcu przekroczyć linię mety jako pierwszy? J

W porównaniu do poprzednich części F1 2016 na pewno zasługuje na uwagę, ponieważ potrafi dostarczyć godziny bardzo interesującej rozgrywki. Osobiście mogę polecić tę grę, ponieważ jest to produkt praktycznie dopracowany i spełniający wymagania znaczącej większości graczy, którzy nastawieni są przede wszystkim na dobrą zabawę. Jestem ciekaw, czym w przyszłym roku, oprócz znanych już nam zmian w przepisach technicznych, zaskoczą nas „Mistrzowie Kodu”.

Daniel Wawiórka

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Redakcja

Informacje

Partnerzy ŚwiatWyścigów.pl

rally and race put motorsport 4kolka kobiecym okiem o wyscigach