Nowość w NASCAR. Wyścigi powinny być krótsze

NASCAR ogłosiło wprowadzenie nowej procedury dotyczącej przerw etapowych, która zacznie obowiązywać już podczas nadchodzącego weekendu wyścigowego na obiekcie Iowa Speedway.
Zgodnie z nowymi przepisami, jeśli na 10 lub mniej okrążeń przed zakończeniem etapu dojdzie do neutralizacji, etap zostanie zakończony w chwili wywieszenia żółtej flagi. Ta sama neutralizacja będzie jednocześnie traktowana jako planowana przerwa etapowa, a więc nie będzie już sytuacji, w której to rywalizacja zostanie wznowiona na dwa okrążenia przed końcem segmentu, po to, by następnie ponownie wypuścić pace cara (samochód bezpieczeństwa) i spowolnić wyścig.
Po dojechaniu stawki do linii start/meta w trakcie neutralizacji lider zostanie sklasyfikowany jako zwycięzca etapu. Ostateczna kolejność kierowców z pierwszej dziesiątki zostanie ustalona na podstawie wszystkich dostępnych danych, takich jak pętle pomiarowe czy zapis wideo, zgodnie z obowiązującą procedurą przy przyznawaniu punktów etapowych.
Wprowadzenie nowych zasad jest efektem analizy długości neutralizacji oraz przebiegu końcówek etapów. Celem zmian jest skrócenie czasu, jaki kierowcy spędzają za samochodem bezpieczeństwa. Nowa procedura będzie obowiązywać do końca sezonu 2026.
Niedawno Scott Dixon, kierowca IndyCar, mówił, że wyścigi NASCAR są za długie. Do tej wypowiedzi odniósł się m.in. Kevin Harvick, mistrz Cup Series z 2014 roku, powiedział, że dystans wyścigów jest okej, ale neutralizacje trwają za długo. Oczywiście wielu się z nim zgodziło i prawdopodobnie pod wpływem presji organizacja zdecydowała się na wprowadzenie nowej procedury.


