Marc Márquez z kolejnym zwycięstwem w Aragonii

Marc Márquez triumfował w wyścigu o Grand Prix Aragonii, odnosząc tym samym 77. zwycięstwo w klasie MotoGP. Choć początek zmagań ułożył się nie po myśli Hiszpana, w dalszej części zmagań imponował tempem.
Najlepiej ze swoich pól startowych ruszyli Marco Bezzecchi i Marc Márquez, którzy na pierwszych metrach stoczyli zaciekłą batalię o pierwszą pozycję. Hiszpanowi włączył się w pewnym momencie system opuszczania tyłu w motocyklu, przez co spadł z pierwszego miejsca.
Zamieszanie wykorzystał Jorge Martín, który znalazł się w pewnym momencie za swoim partnerem z zespołu. To nie trwało jednak długo, gdyż drugie miejsce błyskawicznie odzyskał Marc Márquez.
Kilka lokat utracił z kolei Álex Márquez, który później wziął się za odrabianie strat. Jorge Martín spadł na piąte miejsce, a przed nim uplasowali się odpowiednio Pedro Acosta i wspomniany młodszy brat Marca Márqueza.
Zdecydowanie najszybszymi zawodnikami na początku zmagań była prowadząca dwójka. Bezzecchi miał dość komfortową przewagę, którą 9–krotny mistrz świata szybko niwelował. Hiszpan musiał mieć się na baczności, gdyż za jego plecami czyhał Acosta.
Na 6. okrążeniu Marc Márquez dogonił i wyprzedził Marco Bezzecchiego, a cały pojedynek toczył się na najdłuższej prostej obiektu. Sytuację wykorzystał Acosta, który znalazł się na drugim miejscu.
This onboard is just 🤯🤯🤯#AragonGP 🏁 pic.twitter.com/Xb34CEfy3D
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) August 30, 2026
Młody Hiszpan utrzymywał tempo swojego przyszłego kolegi z zespołu, a Marco Bezzecchi jechał na trzeciej lokacie. Z upływem czasu Marc Márquez rozpoczął budowanie przewagi.
Zawodnik Ducati nie oddał zwycięstwa do samego końca. Triumfem w Aragonii wyprzedził w klasyfikacji generalnej Marco Bezzecchiego i zbliżył się na 19 punktów do lidera – Jorge Martína.
Wyścigu nie ukończyli Raúl Fernández, który wycofał się po problemach z motocyklem, Pecco Bagnaia, wywracając się w pierwszej części zmagań, Franco Morbidelli oraz Toprak Razgatlıoğlu.
Następna runda MotoGP odbędzie się za dwa tygodnie we włoskim Misano. Rok temu główny wyścig padł łupem Marca Márqueza.






