Przełamanie Micka Schumachera. Najlepszy wynik w IndyCar może jednak nie wystarczyć

Mick Schumacher doczekał się przełomowego występu w IndyCar Series. Niemiec ukończył wyścig na Nashville Superspeedway na ósmej pozycji, osiągając najlepszy rezultat od debiutu w amerykańskiej serii. Paradoksalnie sukces ten może nie mieć większego wpływu na jego przyszłość, ponieważ coraz więcej wskazuje na to, że Rahal Letterman Lanigan Racing planuje ograniczyć swój program do dwóch samochodów, eliminując miejsce zajmowane przez Niemca.
Wyścig w Nashville, przełożony z niedzieli na poniedziałek z powodu deszczu, był dla Schumachera najlepszym weekendem od początku sezonu. Kierowca Rahal Letterman Lanigan Racing już w treningach pokazywał dobre tempo, notując czwarty czas w ostatniej sesji przed kwalifikacjami.
Do wyścigu ruszał z 16. pola, ale szybko przebił się do czołowej dziesiątki. Przez wiele okrążeń utrzymywał się nawet na szóstej pozycji, a po ostatnim restarcie stoczył zaciętą walkę ze Scottem McLaughlinem. Ostatecznie przekroczył metę jako ósmy, zdobywając pierwsze w karierze miejsce w czołowej dziesiątce IndyCar. Był również zdecydowanie najlepszym kierowcą RLL. Louis Foster ukończył wyścig na 17. miejscu, a Graham Rahal był dopiero 19.
Schumacher nie ukrywał zadowolenia z występu, ale jednocześnie uważał, że samochód pozwalał walczyć o jeszcze lepszy rezultat: „Nie byłoby to możliwe bez zespołu. Pit stopy były znakomite przez cały dzień. Wiedzieliśmy po drugim treningu, że mamy dobry samochód i wykorzystaliśmy jego potencjał. Możemy być naprawdę dumni z tego, co zrobiliśmy w ten weekend. Mam nadzieję, że takich chwil będzie znacznie więcej”
.
Były kierowca Formuły 1 przyznał, że tempo pozwalało nawet na walkę o miejsca w ścisłej czołówce: „Pod względem tempa powinniśmy finiszować jeszcze wyżej. Samochód był na tyle dobry, że stać nas było na lepszy wynik. Wyprzedzanie było jednak bardzo trudne, a momentami auto było zbyt nerwowe. Komunikacja z zespołem przez cały wyścig była świetna. Jeff Troyer i Ryan Briscoe cały czas przekazywali mi wskazówki. Tak właśnie powinny wyglądać nasze weekendy. Gdy wszystko przebiega bez problemów, możemy regularnie walczyć o miejsca w pierwszej dziesiątce, a nawet wyżej”
.
Co ciekawe, najlepsze wyniki Schumachera w debiutanckim sezonie przychodzą właśnie na owalach, mimo że przed rozpoczęciem sezonu praktycznie nie miał doświadczenia na tego typu torach. Nashville było dopiero jego czwartym owalowym wyścigiem w IndyCar i pierwszym, przed którym nie odbył żadnych testów. Mimo to szybko odnalazł odpowiednie tempo i przez większą część rywalizacji należał do najszybszych kierowców w środku stawki.
Ósme miejsce pozwoliło mu awansować na 24. pozycję w klasyfikacji generalnej.
Dobra jazda może nie uratować miejsca
Mimo przełomowego występu przyszłość Schumachera w IndyCar pozostaje niepewna. Według informacji z padoku Rahal Letterman Lanigan Racing zamierza sprzedać czarter przypisany do trzeciego samochodu ekipie Dreyer & Reinbold Racing, która planuje rozszerzyć program startów do pełnego sezonu.
Jeżeli transakcja dojdzie do skutku, RLL może w przyszłym roku wystawiać tylko dwa samochody. To oznaczałoby, że nawet najlepszy wynik Schumachera w sezonie nie gwarantuje mu pozostania w zespole, a być może również w całej serii IndyCar.
Niemiec w końcówce sezonu będzie więc walczył nie tylko o kolejne dobre rezultaty, ale także o przekonanie potencjalnych pracodawców, że zasługuje na miejsce w stawce w 2027 roku. Nashville pokazało, że potencjał do regularnej jazdy w czołowej dziesiątce zdecydowanie posiada.










