Buemi musiał zrezygnować z Formuły E przez napięty kalendarz

Sébastien Buemi nie pojawi się na starcie sezonu 2026/2027 Mistrzostw Świata Formuły E. Szwajcar był związany z serią od samego początku, łącząc starty w elektrycznych wyścigach z Długodystansowymi Mistrzostwami Świata FIA WEC. Przy coraz większej ilości konfliktów kalendarzowych taki scenariusz nie był dłużej możliwy.
„Gdybym nie startował w WEC albo gdybym miał priorytetowo traktować Formułę E, nadal bym tutaj był”
– powiedział wprost mediom przed swoim ostatnim wyścigiem w Londynie. „Ostatecznie jest to wspólna decyzja, chociaż mam poczucie, że mógłbym pogodzić oba programy. Rozmawialiśmy o tym już przez ostatnie cztery lata, ale przede wszystkim przyglądaliśmy się tej kwestii w ostatnich miesiącach”
.
Zarówno Formuła E jak i WEC będą miały w przyszłym roku rekordową ilość wyścigów. Choć obie serie miały deklarowały chęć współpracy przy układaniu swoich kalendarzy, do czasu przesunięcia E-Prix Monako aż dwa weekendy wyścigowe miały się na siebie nakładać.
„Ludzie mają tendencję do zapominania, że w przyszłym roku mistrzostwa Formuły E zakończą się mniej więcej miesiąc wcześniej. WEC będzie miał w tym samym okresie dodatkowy wyścig, a Formuła E również dołoży dwa dodatkowe wyścigi. Po prostu w roku nie ma wystarczająco dużo dni, a wyścigów jest zbyt wiele”
– wyjaśnia Buemi.
Szwajcar zwraca też uwagę na fakt wprowadzenia nowego samochodu do Formuły E, który wymaga jeszcze dłuższego przygotowania do sezonu: „Gdybyśmy byli w czwartym roku ery Gen3, byłoby to w pewnym sensie łatwiejsze. Teraz jednak wchodzi Gen4 i zaplanowano znacznie więcej dni testowych, nawet dla zespołów klienckich. Jeśli już startujesz, chcesz rywalizować na wysokim poziomie i być dobrze przygotowany. Stawka jest wysoka. Doszliśmy więc do wniosku, że pogodzenie tego wszystkiego byłoby bardzo, bardzo trudne”
.
Kilku kierowców prawdopodobnie podejmie się połączenia startów w Formule E i WEC w kolejnym sezonie, lecz ich sytuacja kontraktowa jest dużo bardziej sprzyjająca: „Myślę, że kierowcom Stellantis może być nieco łatwiej, ponieważ pracują dla tego samego koncernu. W moim przypadku, kiedy startuję w zupełnie innej kategorii i dla innej marki, byłoby to niezwykle trudne”
.
Powody, dla których Buemi odejdzie z Formuły E sprawiają, że nie czuje się zawiedziony sytuacją – tym bardziej, że pozostanie w zespole Envision w roli doradcy: „Mam poczucie, że nie dzieje się to z niewłaściwych powodów. Zazwyczaj nie jesteś w stawce, ponieważ jesteś zbyt wolny, nikt cię nie chce albo jesteś za stary. W moim przypadku tak nie jest”
.
Przez wiele lat kariera Buemiego upływała pod znakiem rywalizacji z Lucasem di Grassim, który w ten weekend również po raz ostatni wystartuje w Formule E: „Oczywiście nie jestem już najmłodszy, ale nie jestem też w sytuacji Lucasa. On definitywnie kończy karierę. To coś zupełnie innego. Gdybym robił to samo, prawdopodobnie byłbym bardzo emocjonalny”
.
Buemi podkreślił też, że nie zamyka się na powrót do stawki w przyszłości, jeśli okoliczności na to pozwolą. Szwajcar wciąż będzie pracować też dla zespołu Formuły 1 Red Bull Racing.










