Mieszkańcy Madrytu skarżą się na hałas z Madringu. A bolidy F1 jeszcze nie wyjechały

Pierwsze przejazdy po nowym torze Madring wywołały protesty mieszkańców okolicznych osiedli. Pomiary przeprowadzone podczas testów samochodów Formuły 3 wykazały poziom hałasu znacznie przekraczający normy dla terenów mieszkalnych. Tymczasem bolidy Formuły 1 dopiero pojawią się w Madrycie.
Na nowym obiekcie, który w dniach 11-13 września ma gościć Grand Prix Hiszpanii Formuły 1, rozpoczęły się pierwsze poważne próby przed zawodami. Na torze przeprowadzono testy Formuły 3, w których udział brał m. in. Maciej Gładysz, jednak już ich obecność spotkała się z ostrą reakcją części mieszkańców Hortalezy i Valdebebas.
Platforma Stop Fórmula 1 Madrid przeprowadziła w poniedziałek pomiary przy ulicy Francisco Umbral, znajdującej się kilkadziesiąt metrów od nitki toru. Według organizacji w czasie, gdy na Madringu jeździło około pięciu samochodów F3, średnia wartość wyniosła 102,7 dBA. Odnotowano również wartości maksymalne na poziomie 107,7 dBA, a chwilowo nawet 109,1 dBA.
Przedstawiciele protestujących zwracają uwagę, że dopuszczalny poziom dla terenów mieszkalnych wynosi 55 dBA. Ze względu na logarytmiczny charakter skali decybelowej organizacja wyliczyła, że zmierzony średni hałas był odbierany jako około 27 razy głośniejszy od wartości granicznej.
La Monumental en estado puro. 📐 pic.twitter.com/IADScAYQvC
— MADRING (@madring_oficial) August 24, 2026
Obawy mieszkańców zwiększa fakt, że pomiary wykonano podczas jazd Formuły 3, a nie samochodów królowej motorsportu. Podczas weekendu Grand Prix na torze znajdzie się pełna stawka F1, a aktywność na obiekcie będzie zdecydowanie większa. Mieszkańcy obawiają się więc jeszcze poważniejszego wpływu wydarzenia na codzienne funkcjonowanie.
Dokumentacja środowiskowa przedsięwzięcia zakłada środki mające ograniczyć problem, w tym ekrany akustyczne czy możliwość wprowadzenia zmian w niektórych elementach toru. Władze Madrytu mogą również czasowo zawiesić standardowe limity hałasu ze względu na szczególny charakter wydarzenia.
Spór nie dotyczy jednak wyłącznie dźwięku silników. Organizacje mieszkańców od dłuższego czasu krytykują utrudnienia związane z budową Madringu, wskazując m.in. na pył, nocne prace, ograniczenia w ruchu oraz wycinkę ponad 700 drzew w rejonie inwestycji.
Pod hasłem „Nasze dzielnice nie są torem”
przeciwnicy projektu prowadzą także działania prawne związane z planowaniem przestrzennym i pozwoleniami na budowę. A to wszystko na zaledwie dwa tygodnie przed inauguracyjnym wyścigiem na Madringu.




