Najchętniej to bym nie wychodził z bolidu – Igor Polak dla ŚwiatWyścigów.pl

Igor Polak wywiad motorpsort ściganie F4 przygotowania testy polski kierowca wyścigowy
© Archiwum Igora Polaka

Igor Polak dołączył do reprezentowania Polski w F4 CEZ Championship pod koniec sezonu 2025 i przejechał dwie rundy na obiektach Slovakia Ring i Brno. 16-letni kierowca z województwa podkarpackiego zbierał cenne doświadczenie, które ma pomóc mu w przygotowaniu do kolejnej kampanii. Obecnie nasz rodak korzysta z nadarzających się okazji do rywalizacji m.in. w kartingu, ale i testuje bolid Formuły 4 z zespołem Maffi Racing na różnych europejskich torach. Specjalnie dla ŚwiatWyścigów.pl zgodził się opowiedzieć więcej o swojej motorpsortowej historii i tym, co obecnie robi, aby stawać się coraz lepszym kierowcą wyścigowym.

W 2024 roku wywalczyłeś mistrzostwo w kategorii CRG, w której rywalizowało ponad 100 zawodników. Jak wspominasz ten moment?
Zgadza się, w zeszłym roku zdobyłem mistrzostwo świata CRG Rental Kart World Contest w kategorii Junior. To był dla mnie niesamowity moment, zwłaszcza że zawody były pełne zwrotów akcji – po pierwszym dniu byłem daleko w tyle, ale drugiego dnia udało mi się odrobić straty. Wygrałem półfinał, a w finale dojechałem drugi, co ostatecznie dało mi zwycięstwo w całych zawodach. Dwa tygodnie temu odbyły się finały CRG 2025, w których zająłem 5. miejsce w kategorii Junior – niestety nie udało się obronić tytułu. Miałem sporo pecha w losowaniu kartów (zawsze trafiały mi się gokarty po przejściach) i jak na to czym jeździłem, to uważam to za spory sukces. Ale brak sukcesu indywidualnie odbiłem sobie drużynowo. Też nie trafiliśmy rewelacyjnie z gokartem, ale razem z zespołem Bartsh Racing wygraliśmy mój pierwszy w życiu 6-godzinny Endurance. Spędziłem za kółkiem blisko trzy godziny, przejeżdżając 142 okrążenia na 322, jakie zrobiliśmy z naszym zespołem. Równe tempo, udało się nawet wykręcić najlepszy czas okrążenia. Świetne zawody, super przygoda, na pewno będę chciał uczestniczyć w większej ilości takich zawodów w przyszłości.

Igor Polak Mistrzostwa Świata CRG karting 2024
© Archiwum Igora Polaka

Czy miałeś może styczność z gokartami biorącymi udział w zawodach tj. WSK, ROK Cup czy FIA Karting?
Jeśli chodzi o gokarty z serii takich jak WSK czy FIA Karting, to nie miałem okazji startować w tych mistrzostwach, ale oczywiście nieraz się z nimi zetknąłem i wiem, jak wygląda ściganie w kartingu profesjonalnym (chociaż nie lubię tego określenia, bo karting rentalowy na najwyższym poziomie jest także profesjonalny). Postawiliśmy na zupełnie inną ścieżkę rozwoju. Przede wszystkim tańszą i skupiającą się na samej jeździe. Przez dwa lata udało mi się dzięki temu wystartować w ponad 190 zawodach kartingowych serii SWS w całej Europie i zdobyć doświadczenie o jakie ciężko by mi było w seriach profesjonalnych. Do tego dochodzą starty w innych seriach, w tym lokalne mistrzostwa krajów. Opracowaliśmy też schematy logistyczne związane z naszymi wyjazdami, co też znacznie ułatwia życie teraz, gdy jeżdże w F4 i testuje we Włoszech.

W 2025 roku wystartowałeś w dwóch rundach F4 CEZ na torach Slovakia Ring na Słowacji i Brno w Czechach. Zebrałeś cenne doświadczenia w barwach Maffi Racing. Jak oceniasz swoje początki w bolidach jednomiejscowych?
Program z Maffi Racing rozpoczęliśmy na początku 2025 roku. Założenie było proste: jadę kilka razy we Włoszech na testach i wskakuję do bolidu na ostatnie 2 wyścigi sezonu F4 CEZ. Mimo że pojawiła się okazja jechać w większej ilości wyścigów, to nie zdecydowaliśmy się. Chodzi o naukę, stopniowy rozwój i łapanie doświadczenia, a nie wskakiwanie od razu na głęboką wodę. Uważam swoje początki w F4 za dobre i, co najważniejsze, bardzo pouczające. Z weekendu na weekend moje tempo rosło i czułem się coraz pewniej. Oczywiście nie mogłem pozwolić sobie na wszystko, na pełną samowolkę i walkę do ostatniej kropli krwi na torze. Miałem pewne zadania i cele, które musiałem spełnić i «odhaczać na checkliście» od zespołu. To też uważam za swój atut: racjonalne zachowanie na torze, brak prób pójścia na skróty, wykonywanie poleceń zespołu... Od razu mogę powiedzieć, że tak jak moi koledzy z toru uwielbiam wyprzedzać, ale mimo kilku okazji, nie miałem szans pokazać się w tym elemencie zbyt często. Bolid, którym jeździłem był wypożyczony specjalnie na te dwa wyścigi i nie o wyprzedzanie chodziło, a o poznanie całego weekendu wyścigowego i stopniowe wdrażanie się w życie zespołu podczas wyścigu. Elementem, z którym wciąż mam trochę problemu, są starty. Jeszcze nie są tak dynamiczne, jakbym tego oczekiwał, ale ciężko nad tym pracuję. Muszę sobie bardziej zaufać przy startach. Problem jest taki, że gdy bolid zgaśnie przy starcie - może się już nie odpalić (akulumatory są jak w kosiarkach) i wjeżdża czerwona flaga. Ale spokojnie, na to też przyjdzie czas, by ruszać z pełnego kopyta.

Igor Polak podczas zawodów F4 CEZ Tor Brno 2025
© Tomasz Kubiak / ŚwiatWyścigów.pl

Obecnie przygotowujesz się do pełnego sezonu startów w Formule 4. Wraz z Maffi Racing odbyłeś testy między innymi na Monzy. Czy obecne postępy zadowalają cię?
Najchętniej to bym nie wychodził z bolidu. Przygotowania idą pełną parą. Znacznie się wszystko pozmieniało względem tego, co było w kartingu. Przede wszystkim dużo pracuję w Rzeszowie. Trening na siłowni, trening motoryczny – wszystko to pod okiem mojego trenera personalnego Aleksandra Szczerbatego, którego serdecznie pozdrawiam (może będzie dla mnie wyrozumiały na następnym treningu za to). Mocno pracujemy nad moim refleksem i samym przygotowaniem fizycznym, co daje efekty, bo naprawdę bardzo dobrze czuje się po całym dniu testów. Korzystam także z usług trenera mentalnego i psychologa sportowego, by wypracować schematy i nawyki związane ze startami w F4. Sporo też jeżdżę na symulatorze, który sam sobie złożyłem i jest moim małym oczkiem w głowie. Wiem, że przede mną jeszcze całkowita zmiana diety i nawyków żywieniowych, co mnie trochę przeraża, bo nie oszukujmy się – lubię «szejki z Maka», ale niekoniecznie są dla mnie dobre jeżeli chodzi o postępy na torze [śmiech].

Same testy, które odbywamy z Maffi tej jesieni są świetne. Byliśmy już dwa razy na Monzy. Z czego ten pierwszy raz szefowie zespołu nazwali «wyjątkowym» w moim wykonaniu, tak ten drugi raz ja nazywam «wyjątkowym», bo zaliczyłem swoją pierwszą i miejmy nadzieje jedyną ścianę w karierze. Może czasy okrążenia nie były jeszcze idealne i nie jestem z nich w pełni zadowolony, ale, może zabrzmię sztampowo «nie chodziło o czasy w tych testach». Za każdym stintem dodajemy coś nowego, stawiamy jakąś poprzeczkę, jakieś zadanie które trzeba wykonać i je wykonuje. Zespół ma na mnie plan, zaakceptowaliśmy go i idę scieżką, jaką wytyczyli. Czy się sprawdzi – przekonamy się za rok, a na razie przed nami jeszcze dwa listopadowe wyjazdy – na Misano i Imolę, a w grudniu już przygotowania do Formula Winter Series i może zaliczymy testy w Barcelonie.

Jakie plany masz na sezon 2026 - F4 CEZ, Włoska F4, Euro 4, a może jeszcze inna opcja?
Plany na sezon 2026 są ambitne. Na pewno wystąpię w Formule Winter Series na początku roku. Na pewno też przejadę cały sezon F4 CEZ. Pojawiły się opcje startu w Euro 4, a także we Włoskiej Formule 4. I nie powiem tutaj niczego nowego, bo moi koledzy i koleżanki z toru o tym mówią dość często, wszystko zależy od budżetu. Chciałbym wziąć udział we wszystkich seriach jakie tylko są, ponieważ każda z nich oferuje inne doświadczenie i ściganie na innym poziomie. Jednak moim głównym celem i priorytetem jest F4 CEZ – to tam chcę się pokazać z jak najlepszej strony.

Igor Polak testy F4 Monza
© Archiwum Igor Polaka / Testy F4 na torze Monza

Dla każdego kierowcy wyścigowego ważna jest komunikacja na linii on – inżynierowie i mechanicy. Czy udało ci się znaleźć z nimi wspólny język i gdzie widzisz jeszcze pole do doskonalenia się?
W Maffi jak dotąd udało mi się pracować z czterema różnymi inżynierami i sześcioma mechanikami. Każdy inżynier – czy to młody czy doświadczony – ma swój styl, swój sposób rozmów, przekazywania informacji. Każdy też ma inny akcent języka angielskiego, co niekiedy jest problematyczne [śmiech]. Ale dzięki temu bardzo często działamy wszyscy razem. Mój inżynier na dany wyścig nie tylko konsultuje się z innymi, ale także wspólnie analizują i przekazują mi informacje, poprawki i zadania do wykonania. Taki klimat sprzyja rozwojowi i czuję się świetnie. Mamy naprawdę dobre relacje, dobrze się dogadujemy i świetnie rozumiemy, więc pod tym względem czuję, że wszystko jest na najwyższym poziomie. A jeśli chodzi o pole do doskonalenia, to zawsze jest go mnóstwo. A gdzie jeszcze trzeba się poprawić? Muszę utrzymywać wyższą prędkość w zakrętach i być bardziej powtarzalnym.

Jak już jesteśmy w temacie komunikacji to powiedz nam coś więcej o sobie jako Igorze Polaku w mediach. To w jaki sposób pokazywana jest twoja kariera i przygotowania jest nietypowe jeżeli chodzi o polski motorsport.
To fakt. Komunikacją w social mediach staram się zajmować sam, ale wiadomo - nie zawsze jest na to czas. Mam świetny zespół mediowy, pod przewodnictwem Jakuba Forysia, który robi rzeczy kompletnie niesztampowe. Udało im się nakręcić m.in. materiał wideo z zawodów F4 CEZ Brno, który wyemitowała Motowizja i… tak im się spodobało, że z każdego wyścigu Formuły Winter Series, jak i z F4 CEZ w przyszłym sezonie także pojawią się zakulisowe materiały na antenie tej stacji, za co serdecznie dziękuję właścicielom stacji Motowizja – która dołączyła do moich partnerów na sezon 2026. Staramy się pokazywać «bez retuszu» jak wyglądają testy, przygotowania, zawody czy po prostu codzienność w paddoku. Ja jestem szczerym gościem, nie boję się mediów czy kamer, dlatego na naszym YouTubie (kanał YouTube: zmmmaxpolactiveteam, stowarzyszenia sportowego, do którego należę) można zobaczyć, jak to wszystko wygląda od środka. Na każde zawody jeździ z nami fotograf i operator, staramy się na bieżąco przekazywać wszystkie informacje czy to na Facebooka czy właśnie YouTube'a. A to wszystko spaja nam Mediaboard, nasz kolejny partner, który analizuje czy to, co robimy w sieci ma sens i czy jestem atrakcyjnym partnerem dla potencjalnych sponsorów. To jak z telemetrią – analizujemy wszystko, by móc się poprawiać i rozwijać.

Obecnie masz już 16 lat i jesteś gotowy na kolejny krok. Korzystając z okazji, nie omijasz różnych zawodów kartingowych. W jakim stopniu pomaga ci to w przygotowaniach do F4?
Tego będzie już coraz mniej (zawodów kartingowych) niestety, bo poza kalendarzem wyścigowym mam jeszcze takie coś, co się nazywa kalendarz szkolny. I jak w podstawówce można jeszcze było naginać go do granic możliwości (ten szkolny, nie wyścigowy), tak w liceum muszę łączyć jedno z drugim, nie zapominając o nauce. Ale to prawda, staram się nie omijać zawodów kartingowych. Choć technika jazdy w gokarcie i bolidzie jest inna, to karting wciąż daje mi bardzo dużo. Przede wszystkim pomaga utrzymać mentalność wyścigową i być «w rytmie». Ważne jest, żeby cały czas w czymś startować, żeby nie wypaść z formy i ciągle zmuszać głowę do myślenia i działania w warunkach torowych. Poza tym, czerpię z tego ogromną frajdę, a na torze zawsze walczę o zwycięstwo, niezależnie od tego, czym jadę.

Igor Polak portret 2025 F4
© Archiwum Igor Polaka

Jakie cele stawiasz sobie na sezon 2026?
Cel jest jeden - być najszybszym. I to nie koniecznie tylko w przyszłym sezonie. Sezon 2026 to wciąż rozwój, przygotowanie i nauka. Przede wszystkim, chcę pokazać się z jak najlepszej strony we wszystkich seriach, w których wystartuję. Chcę udowodnić – głównie samemu sobie – że jestem szybki i potrafię rywalizować z czołówką. Realistycznie, celem jest regularne meldowanie się w czołowej dziesiątce, lub blisko niej, w zależności od siły stawki. Największe ambicje wiążę jednak z F4 CEZ – tam chciałbym walczyć o naprawdę wysokie pozycje. Jak zagra wszystko, czyli kierowca, bolid, zespół i będzie wszystko chodzić jak w dobrze naoliwionej maszynie, to uda się to osiągnąć.

Czy masz swojego idola w motorsportowym świecie i dostrzegasz pewne podobieństwa między wami?
Nie do końca mam idoli. Twardo stąpam po ziemii i nie jestem jeszcze na etapie, by szukać podobieństw czy inspiracji u innych osób lub gwiazd. Jednakże podziwiam Fernando Alonso. Jeśli miałbym szukać podobieństw, to myślę, że łączy nas ogromna zawziętość, wola walki i to, że nigdy się nie poddajemy. Podziwiam go za to, jak zawsze dąży do celu, niezależnie od przeciwności.

Chciałbym zostawić ci pole do zwrócenia się do kibiców. Co chciałbyś im przekazać?
Przede wszystkim chciałbym ogromnie podziękować wszystkim, którzy mi kibicują, wierzą we mnie i śledzą moje postępy. Wasze wsparcie jest dla mnie bardzo ważne! Bardzo dziękuje też moim sponsorom – firmie ZMM Maxpol, Domelo oraz Hagsen. Dziękuję Województwu Podkarpackiemu za okazane mi zaufanie i Miastu Rzeszów za to, że wybrali mnie Sportowym Ambasadorem Miasta w 2026 roku. Dziękuje partnerom medialnym, że dają mi przestrzeń, jaka jest niesamowicie potrzebna by zaistnieć w świecie motorsportu, bo bez tego, w obecnych czasach, nie ma co myśleć nawet o karierze motorsportowej. I serdecznie pozdrawiam czytelników ŚwiatWyścigów.pl.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w rozwoju kariery.
Ja również dziękuję.

Adrian Drozdek avatar
Adrian DrozdekOd 2016 roku intensywnie działam w dziennikarstwie motorsportowym, ale i również motoryzacyjnym. W sieci zaczynałem jako 12-latek szukający swojego miejsca do tworzenia, początkowo wszystko skupiało się wokół gry F1 Challenge '99-'02 i już wtedy wiedziałem, że poza zabawą w plikach, webmasterce, lubię pisać i dzielić się ciekawymi swoją pasją. Od 2024 roku działam także z kilkoma kierowcami wyścigowymi i rozwijam się na różnych polach. Natomiast w październiku 2025 roku dołączyłem do ŚwiatWyścigów.pl, aby dzielić się artykułami nie tylko o Formule 1, ale i seriach juniorskich, gdzie mamy polskich reprezentantów.
© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl