Zapowiedź i harmonogram Grand Prix Włoch

Monza to świątynia Ferrari. Włoski zespół użyje tajnej broni w postaci usprawnionego silnika, by zagrozić faworytom z Mercedesa na swoim domowym torze. Kimi Antonelli będzie przebijał się z końca stawki, więc to George Russell będzie celem kierowców Ferrari, a także będącego na fali Lando Norrisa.
Pytania przed Grand Prix Włoch:
Jaki wynik osiągnie Antonelli?
Kimi Antonelli jak dotąd nie ma szczęścia do swojego domowego wyścigu. Za wcześnie jeszcze by mówić tu o klątwie, ale jego wypadnięcie z toru już na początku wolnego treningu dwa lata temu zapisało się w pamięci kibiców. Z kolei jego zeszłoroczny występ nie zapisał się raczej w pamięci nikogo. W tym roku jeszcze przed rozpoczęciem weekendu ogłoszono, że Kimi zacznie wyścig z końca stawki, z powodu kar za dodatkowe komponenty. Wybór akurat tego wyścigu na przyjęcie tych kar, to interesujące zagranie Mercedesa. Prawdopodobnie wynika ono z faktu, że właśnie na tym torze ich zdaniem najłatwiej będzie Kimiemu przebić się szybko z powrotem na punktowane pozycje. Ta decyzja może zaowocować prawdziwym popisem w wykonaniu Antonelliego, ale też kompletną katastrofą.
Czy Russell wykorzysta okazję?
Wobec kar Antonellego zadanie George’a Russella jest oczywiste. Przyjmując, że Mercedes będzie w Monzy najsilniejszy, a tego wszyscy się spodziewają, staje się on zdecydowanym faworytem wyścigu. To jest presja, z którą nie tak łatwo jednak sobie poradzić, zwłaszcza, że rywale są ostatnio coraz silniejsi.
Czy nowy silnik pomoże Ferrari?
Na początku sezonu nowe Ferrari było jednoznacznie opisywane jako samochód, który świetnie sobie radzi w zakrętach, ale już gorzej na prostych. Taka charakterystyka to na Monzy prawdziwe przekleństwo. Jednak od tego czasu w Ferrari pracowano intensywnie nad poprawieniem szybkości na prostych odcinkach, a decydującym czynnikiem ma być poprawiona wersja jednostki napędowej, która właśnie na Monzy zadebiutuje. Ferrari jak zwykle przygotowało na Monzy specjalne malowanie, nawiązujące do czasów Michaela Schumachera. Przy okazji spełniło się życzenie Lewisa Hamiltona, który od dawna narzekał na tegoroczne malowanie, które sprawia, że siedzi w kokpicie otoczonym białym kolorem. Teraz w końcu zasiądzie w prawdziwie czerwonym bolidzie.
Czy Norris potwierdzi formę z ostatnich wyścigów?
Na początku sezonu wydawało się, że czasy gdy McLaren potrafi pokonać fabryczny zespół Mercedesa minęły bezpowrotnie, ale ten team jest mistrzem rozwijania samochodu w trakcie sezonu i udowadnia to właśnie po raz kolejny. Lando Norris wygrał właśnie dwa wyścigi z rzędu, co w tym sezonie nie udało się nikomu oprócz Antonellego. Jednak tory, na których tego dokonał, Hungaroring i Zandvoort są bardzo specyficzne i ich charakterystyka sprzyja McLarenom. Jeśli jednak Norris wygrałby także na Monzy, to właśnie on stałby się zdecydowanie najmocniejszym konkurentem Włocha do mistrzowskiego tytułu.
Czy Williams nawiąże do tradycji dobrych wyników w Monza?
Williams jest w tym roku ogromnym rozczarowaniem, plasując się aktualnie na dziewiątym miejscu w klasyfikacji konstruktorów. Biorąc pod uwagę, że nie zdobyli ani jednego punktu w sześciu ostatnich wyścigach, raczej trudno się spodziewać, by mogli tę lokatę poprawić. Jednak Monza to obiekt, na którym Williams zawsze notował dobre występy. Możliwe że też w tym roku uda im się wykorzystać tu swój jedyny atut, czyli silnik Mercedesa.
Czy zobaczymy ciekawszy wyścig niż w poprzednich latach?
Teoretycznie długie proste toru Monza, powinny być idealne do wyprzedzania, jednak w rzeczywistości wcale tak nie było, gdyż ustawienie na niski docisk powodowało, że system DRS był tu wyjątkowo mało efektywny. W tym roku mamy zupełnie nowe regulacje i wyprzedzanie ma wspierać nie DRS a dodatkowa moc z baterii. Zobaczymy, czy ten system sprawdzi się tu lepiej.
Charakterystyka toru Monza:
Długość: 5,793 km
Zakręty: 11
Nieoficjalny rekord toru: 1:18,792 (Max Verstappen, Red Bull, 2025)
Rekord okrążenia w wyścigu: 1:20,901 (Lando Norris, McLaren, 2025)
Opony: twarde – C3, pośrednie – C4, miękkie – C5
Grand Prix Włoch tradycyjnie kończy europejski sezon Formuły 1. Tor Monza to prawdziwa ikona motorsportu. To domowy wyścig Ferrari i jego fanatycznych kibiców. Miejsce przesiąknięte pełną pasji historią włoskiej motoryzacji.
To najszybszy i najkrócej trwający wyścig w kalendarzu F1. Hamowania przed trzema szykanami, oraz wyjścia z zakrętów Lesmo i Parabolica to fragmenty gdzie liczy się kierowca. Reszta okrążenia przejeżdżana jest z pedałem gazu w podłodze. Tu najważniejsza jest moc silnika.
Dawniej samochody holowały się tu przez cały wyścig w cieniu aerodynamicznym swoich konkurentów, co owocowało bliskimi finiszami i wielokrotnymi zmianami prowadzenia. Po ustawieniu szykan, dohamowania przed nimi stały się najlepszymi okazjami do wyprzedzania, które, w miarę wzrostu znaczenia aerodynamiki, stawało się coraz trudniejsze. Prędkości na końcu prostej należą do najwyższych w sezonie.
Od czasu gdy tor Hockenheim został przebudowany, Monza jest jedynym torem, na którym samochody ustawiane są na najmniejszy możliwy docisk. Teamy czasem przywożą tu skrzydła, których nie używają nigdzie indziej.
Samochód z małym dociskiem trudno opanować, musi być ustawiony tak, by dobrze radzić sobie z krawężnikami na szykanach. Samochód podskakuje na nich, co sprawia, że wyścig jest wymagający fizycznie. Monza mocno obciąża silniki, co kiedyś powodowało dużą ilość awarii. Zjazdy do boksu ogranicza się do minimum, zazwyczaj poprzestając na jednym.
Tor ma wyjątkowy charakter. Jest jednym z bardziej niebezpiecznych. Jest bardzo szybki i bardzo wąski. Rosnące blisko toru drzewa rzucają cień, sprawiając, że widoczność jest gorsza, a mokra nawierzchnia wolniej schnie. Bariery są blisko, a wypadnięcie z trasy oznacza zakopanie się w żwirowej pułapce. Dwie pierwsze szykany są mało ekscytujące dla kierowców, ale zakręty Lesmo i Parabolica nadal są wyzwaniem, podobnie jak pokonywane na pełnym gazie wyjście z szykany Ascari. Podium na torze Monza, na platformie, wokół której zbierają się tysiące tifosich, jest zdaniem wielu najlepsze w sezonie.
Monza to obiekt, który gościł wyścigi F1 częściej niż jakikolwiek inny tor. Grand Prix Włoch było w kalendarzu każdego sezonu Formuły 1 i tylko raz nie zostało rozegrane na torze Monza. Stało się to w sezonie 1980, kiedy wyścig o Grand Prix Włoch odbył się na Imoli.
Ciekawostki z historii:
Pierwsze Grand Prix Włoch na Monzy odbyło się już w 1922 roku. Od tego czasu wyścigi odbywały się na różnych układach toru. Niektóre na najdłuższej wersji zawierającej fragment owalny. Kibice do dziś mogą podziwiać dwa nachylone zakręty, które są pozostałością po tamtej wersji toru.
W latach pięćdziesiątych wyścig często kończył sezon i tu rozstrzygały się losy mistrzostwa. Tu pierwszym mistrzem świata F1 został Giuseppe Farina.
Wyścig był w tych czasach prestiżowym pojedynkiem między Ferrari i Maserati. W sezonie 1953 Maserati z Juanem Manuelem Fangio za kierownicą zakończyło serię Ferrari czternastu wygranych z rzędu. Walczące ze soba Ferrari Fariny i Alberto Ascariego wypadły z trasy na ostatnim zakręcie, co wykorzystał Argentyńczyk. Ascari zginął na Monzy podczas testu w 1955 roku. W miejscu jego wypadku dziś jest szykana nazwana jego imieniem.
W 1956 Juan Manuel Fangio był liderem Ferrari, ale przed finałem w Monza szanse na tytuł miał też jego zespołowy kolega Peter Collins. W wyścigu samochód Fangio zepsuł się. Inny kierowca Ferrari, Luigi Musso, odmówił oddania Fangio swojego samochodu, na co pozwalały ówczesne przepisy. Collins miał szansę na mistrzostwo, gdyby wygrał z prowadzącym w wyścigu Stirlingiem Mossem w Maserati. Anglik jednak uznając klasę Fangio, podczas postoju w boksie oddał mu samochód i tym samym mistrzostwo.
W 1960 roku, po trzech latach jazdy po krótszej wersji toru, podczas których wyścigi po raz pierwszy wygrywały angielskie teamy, wyścig znowu przeniesiono na dłuższą wersję, która premiowała Ferrari. Europejskie teamy zbojkotowały wyścig, a Phil Hill po raz ostatni w historii wygrał samochodem z silnikiem umieszczonym z przodu.
Rok później Hill został mistrzem świata w niezwykle tragicznych okolicznościach, kiedy prowadzący w klasyfikacji jego kolega z zespołu Wolfgang von Trips, po kolizji z Jimem Clarkiem, wjechał swoim Ferrari w nasyp, na którym stali kibice. Zginął Von Trips i piętnastu fanów. To był ostatni wyścig na dłuższej wersji toru.
Monza była przez lata jednym z najniebezpieczniejszych obiektów. Podczas różnych zawodów rozgrywanych na tym torze w zginęło w sumie czterdziestu dwóch kierowców i motocyklistów.
Ostatnim włoskim zwycięzcą Grand Prix Włoch był Ludovico Scarfiotti, który wygrał dla Ferrari w sezonie 1966.
Przed wprowadzeniem szykan wyścigi na Monzy należały do najbardziej emocjonujących, czego przykładem były pasjonujące finisze w latach 1969 i 1971, kiedy wygrywali Jackie Stewart i Peter Gethin.
Monza była tragicznym miejscem dla zespołu Lotusa. W sezonie 1970 śmiertelnemu wypadkowi uległ tu Jochen Rindt. Osiem lat później Mario Andretti wywalczył w Monza swój wymarzony tytuł, ale w tym samym wyścigu jego partner w Lotusie, Ronnie Peterson, uczestniczył w groźnym wypadku. Szwed zmarł następnego dnia.
Andretti niespodziewanie powrócił na Monzę w sezonie 1982, gdzie zastępując kontuzjowanego Didiera Pironiego wygrał kwalifikacje. Jego syn Michael właśnie na Monzie wywalczył swoje jedyne podium w F1 w swoim ostatnim wyścigu przed zwolnieniem z McLarena w sezonie 1993.
Ostatnim tragicznym wypadkiem w F1 na Monzie była śmierć marshala, Paolo Gislimbertiego, który w sezonie 2000 zginął po tym jak został uderzony kołem, które odpadło od Jordana Heinza-Haralda Frentzena podczas wypadku na pierwszym okrążeniu.
W sezonie 1976, kiedy dodano szykany Rettifilo i della Roggia, pojawił się nowy układ toru, który pozostał niezmieniony przez niemal dwie dekady. Tamten sezon to też pamiętny powrót Niki Laudy do kokpitu Ferrari, po fatalnym wypadku na Nürburgringu.
W sezonie 1979 Ferrari odniosło na Monzy podwójne zwycięstwo, a lider zespołu Jody Scheckter wywalczył ostatnie na wiele lat mistrzostwo kierowców dla włoskiego teamu.
Na następne zwycięstwo we Włoszech Ferrari musiało czekać do sezonu 1988, kiedy Gerhard Berger i Michele Alboreto wywalczyli niespodziewany dublet niespełna miesiąc po śmierci Enzo Ferrariego.
Na Monzy tifosi głośno manifestują swoją niechęć do przeciwników Ferrari i radość, kiedy dopada ich pech. Przekonali się o tym Ayrton Senna w 1988, Mika Hakkinen w 1999, czy Fernando Alonso w 2006.
Na fali zmian po śmierci Ayrtona Senny tor został przebudowany. Zakręty Lesmo i Curva Grande przekonfigurowano, dodając szersze strefy bezpieczeństwa. Przed sezonem 2000 po rekonfiguracji szykany della Roggia i zastąpieniu podwójnej szykany Rettifilo, pojedynczą, tor przybrał obecną formę.
W latach 1994-1995 ówczesna gwiazda Ferrari Jean Alesi dwa razy musiał wycofać się z wyścigu prowadząc. Pechowy okres dla Ferrari skończył się, kiedy do teamu dołączył Michael Schumacher.
Schumacher wygrał na Monzy już za pierwszym podejściem w sezonie 1996. Podczas jego pobytu w teamie, Ferrari wygrało siedem z jedenastu wyścigów we Włoszech. Pięć wygrał Schumacher, bijąc rekord Nelsona Piqueta, który wygrał na Monzy 4 razy w latach osiemdziesiątych. Zespół wywalczył też w tym okresie trzy podwójne zwycięstwa. Jedno w sezonie 1998 i dwa w sezonach 2002 i 2004, kiedy wygrywał Rubens Barrichello.
Fernando Alonso tryumfował w sezonie 2010, w swoim pierwszym roku startów dla Ferrari.
To właśnie na Monzy, w sezonie 2006, swoje pierwsze podium w zaledwie trzecim wyścigu w karierze wywalczył Robert Kubica.
W sezonie 2008 w rzadko spotykanej na Monzy ulewie, Sebastian Vettel stał się najmłodszym zwycięzcą i zdobywcą pole position w historii. Był to jedyny jak dotąd przypadek, kiedy wyścig wygrał zespół z klienckim silnikiem Ferrari.
Od 2014 roku, ku rozpaczy tifosich, Monza stała się prawdziwą twierdzą Mercedesa. Srebrne strzały wygrały pięć wyścigów z rzędu. Szczególnie bolesny dla Włochów był wyścig z sezonu 2018, kiedy Lewis Hamilton wygrał, wyprzedzając pod koniec wyścigu Kimiego Raikkonena i wyrównując rekord Schumachera pięciu wygranych na Monzy.
Rewanż Ferrari nastąpił w końcu w sezonie 2019, kiedy Charles Leclerc wytrzymał ataki kierowców Mercedesa i wygrał Grand Prix Włoch dla Ferrari po raz pierwszy od czasu tryumfu Alonso niemal dekadę wcześniej.
Rok później Ferrari zaliczyło koszmarny występ, kwalifikując oba samochody poza pierwszą dziesiątką i żadnym z nich nie kończąc wyścigu. Niespodziewanym zwycięzcą okazał się Pierre Gasly, a podium, na którym stanęli jeszcze Carlos Sainz Jr i Lance Stroll, było pierwszym w erze silników hybrydowych, na którym nie znaleźli się kierowcy Mercedesa, Ferrari ani Red Bulla.
W sezonie 2021 w Monza, po pamiętnej kolizji Hamiltona i Verstappena, nastąpił tryumfalny powrót McLarena i Daniela Ricciardo. Australijczyk odniósł swoje pierwsze zwycięstwo od trzech lat, McLaren powrócił na pierwsze miejsce po raz pierwszy od aż dziewięciu lat, co było najdłuższym okresem bez zwycięstwa w jego historii.
Po dwóch tryumfach Maxa Verstappena w latach 2022 i 2024. Leclerc i Ferrari powrócili na pierwszy stopień podium w Monza w sezonie 2024, pokonując McLareny dzięki taktyce na jeden pit stop.
W ostatnich latach, tak jak na wielu innych torach, na Monzy królował Max Verstappen, wygrywając trzy z czerech ostatnich wyścigow.
Harmonogram weekendu:
Piątek:
Trening 1 - 13:30
Trening 2 - 17:00
Sobota:
Trening 3 - 13:30
Kwalifikacje - 17:00
Niedziela:
Wyścig - 15:00



