Hadjar liczy na szybki powrót do kokpitu

Isack Hadjar jest coraz bliżej powrotu do kokpitu samochodu Red Bull Racing. Francuz musiał opuścić Grand Prix Holandii z powodu kontuzji nadgarstka, ale jest przekonany, że będzie gotowy do rywalizacji już podczas kolejnej rundy na torze Monza.
Hadjar doznał urazu w trakcie przerwy wakacyjnej i po raz pierwszy w swojej karierze musiał opuścić weekend wyścigowy z powodu kontuzji. W nagraniu przygotowanym przez Red Bulla Hadjar przedstawił aktualny stan swojego zdrowia. Choć jego nadgarstek wciąż był zabezpieczony stabilizatorem, kierowca zwrócił uwagę na wyraźną poprawę.
„To właściwie moja pierwsza kontuzja w całym moim życiu, karierze, czymkolwiek. Dziwnie jest siedzieć na ławce i nie jestem z tego powodu szczęśliwy. Oczywiście chcę być na torze na każdym okrążeniu”
– powiedział Hadjar.
Pozytywną informacją jest brak opuchlizny oraz stopniowy powrót ruchomości nadgarstka. Hadjar podkreśla, że rehabilitacja przebiega szybciej, niż początkowo można było zakładać: „Nie jest spuchnięty, co jest bardzo dobrym znakiem. Właściwie goi się szybko. Każdego dnia mam trochę większą ruchomość i mam nadzieję na Monzę”
.
W Zandvoort jego miejsce w Red Bullu zajął Liam Lawson, który został tymczasowo przesunięty z Racing Bulls. Nowozelandczyk wykorzystał swoją szansę i zakończył Grand Prix Holandii na siódmej pozycji, zdobywając dla zespołu sześć punktów.
Mimo udanego występu Lawsona, Red Bull liczy na powrót Hadjara. Sam kierowca jest przekonany, że będzie gotowy do jazdy już podczas Grand Prix Włoch.
Hadjar zajmuje obecnie ósme miejsce w klasyfikacji kierowców z dorobkiem 68 punktów. Powrót na Monzę pozwoliłby mu wznowić walkę o kolejne punkty i uniknąć dłuższej przerwy w swoim drugim sezonie startów w mistrzostwach świata.













