Pérez naciska na rozwój Cadillaca: Nie zrobiliśmy takich postępów, na jakie liczyliśmy

Sergio Pérez w ostatnim podcaście Beyond The Grid przyznał, że Cadillac nie robi takich postępów wraz z rozwojem sezonu, jakie zakładał sobie amerykański zespół. Tegoroczni debiutanci są jedynym zespołem w stawce, który nie zdobył choćby jednego punktu podczas weekendu wyścigowego.
Po rocznej przerwie Sergio Pérez powrócił do stawki F1 i dołączył do nowego, jedenastego zespołu – Cadillac F1 Team, gdzie wraz Valtterim Bottasem tworzą parę głównych kierowców. Biorąc pod uwagę fakt debiutanckiego sezonu, praktycznie wliczone w koszty są porażki, a zespół powinien skupiać się bardziej na zrozumieniu działania środowiska F1 i ulepszaniu pracy na torze, jak i w fabryce.
Mimo problemów, które trapią zespół, szczególnie pod kątem częstych awarii układu hamulcowego, Cadillac kilka razy pokazał się z przyzwoitej strony, jak choćby w Chinach czy Monako, realnie tocząc walkę z rywalami o wejście do TOP 10.
Choć sam projekt zespołu jest bardzo młody, to wizja i długoterminowa strategia wydaje się jasna, co cieszy szczególnie meksykańskiego kierowcę: „Naprawdę czuję się częścią tego projektu, tej nowej ery, budując coś od podstaw”
– wyjaśnił Checo w podcaście. „Oczywiście, chcę zdobywać mistrzostwa i walczyć na pierwszej linii, ale jeśli nie masz takiej możliwości, myślę, że Cadillac, to coś, co bardzo mnie motywuje, ponieważ to jak budowanie zespołu od podstaw i zaczynanie praktycznie od końca, żeby zobaczyć, jak daleko możemy razem zajść. Czuję, że jestem tu kimś więcej niż tylko kierowcą”
.
„Jednocześnie [zespół] dużo mnie słucha, jeśli chodzi o różne rzeczy, takie jak rozwój i inne. Tylko nieliczni kierowcy mogą to osiągnąć w swojej karierze, a ja mam taką możliwość po raz pierwszy”
.
Faktem jest jednak, że główną bolączką Cadillaca jest niezawodność i aby w ogóle myśleć o punktach amerykański zespół powinien zacząć dojeżdżać do mety, a tymczasem Bottas sześciokrotnie już nie ujrzał flagi w biało-czarną szachownicę. Pérez z kolei czterokrotnie: „Myślę, że ostatnie kilka wyścigów było rozczarowaniem. Jest wiele rozczarowań, ponieważ się nie rozwijaliśmy. Nie poprawialiśmy się. Oczywiście jako nowy zespół jest wiele rzeczy, których powinniśmy się stale uczyć”
.
„Nie sądzę, żebyśmy poprawili się tak bardzo, jak się spodziewaliśmy. Ale najważniejsze jest, żebyśmy zrozumieli i przyjrzeli się naszym procesom, dlaczego to nie nastąpiło, dlaczego nie poprawiliśmy się w tych wszystkich różnych obszarach. To nie jest tylko jedna rzecz. Jako nowy zespół, jest tam wiele rzeczy i ja je widzę”
.
„Jeśli poprawimy nasz docisk, jazdę i wiele innych rzeczy, nagle okaże się, że nie jesteśmy aż tak daleko. Jesteśmy z tyłu, ale pół sekundy, jedną sekundę, to całkowicie odmieni nasze życie na tym etapie. Czuję, że dla nas, jako nowego zespołu, to jest właśnie to. To możliwe [do osiągnięcia]”
.
„Chcę widzieć większe postępy, zmniejszać stratę do zespołów przed nami i móc lepiej się z nimi integrować w wyścigach. Możliwość zniwelowania tej straty pozwoli nam rozpocząć przyszły rok w znacznie lepszej formie”
.
Pérez ma nadzieję, że zespół jeszcze bardziej ruszy do przodu po objęciu stanowiska szefa Cadillaca w F1 przez Marcina Budkowskiego, który ma spore doświadczenie w pracy w takich zespołach, jak Ferrari, McLaren, Alpine czy FIA: „Oczywiście, nie mogę się doczekać współpracy z Marcinem, chcę zobaczyć jego przywództwo i myślę, że jest jeszcze wiele do poprawienia, nie tylko pod względem osiągów, ale też pod względem operacyjnym, pit stopów, strategii, opon – wciąż jest tak wiele do zrobienia”
.










