Pierwsze punkty Lawsona w Red Rull Racing

Liam Lawson był jedynym kierowcą z rodziny Red Bulla, który zdołał wywalczyć punkty w Grand Prix Holandii. Nowozelandczyk po raz pierwszy również dojechał w punktowanej dziesiątce w zespole z Milton Keynes, choć w ubiegłym sezonie był partnerem Maxa Verstappena.
Bez wątpienia weekend o Grand Prix Holandii był udany dla Lawsona i wyjeżdża z Zandvoort z podniesioną głową. Nowozelandczyk otrzymał promocję do głównego zespołu za sprawą kontuzji, jakiej nabawił się podczas wakacyjnej przerwy Isack Hadjar. Francuz podczas jednego z treningów bokserskich uszkodził nadgarstek, w wyniku czego nie był w stanie prowadzić samochodu podczas trzynastej rundy mistrzostw.
To oznaczało, że fotel obok Maxa Verstappena przypadnie jednemu z dwóch kierowców ekipy Racing Bulls. Kierownictwo Red Bulla zdecydowało powierzyć się te obowiązki bardziej doświadczonemu kierowcy w osobie Laswona, który w zeszłym roku rozpoczął kampanię w głównej ekipie, jednak po dwóch rundach stracił swoją pozycję ze względu na słabe wyniki. Wówczas obowiązki zawodnika z nr 30 przejął Yuki Tsunoda, który…na Zandvoort wskoczył na miejsce Nowozelandczyka.
Początek weekendu nie układał się po myśli Lawsona, gdyż w kwalifikacjach do sprintu przegrał pojedynek z Arvidem Lindbladem o awans do SQ3, a także nie zdołał wyprzedzić Brytyjczyka podczas stukilometrowej rywalizacji na Zandvoort.
Lepiej zastępca Hadjara poradził sobie w głównych kwalifikacjach, ustanawiając ósmy czas, tuż za Verstappenem. Szczyt progresu nadszedł w odpowiednim momencie, a więc podczas GP Holandii, gdzie Lawson jako jedyny z rodziny Red Bulla zdołał dojechać w punktowanej dziesiątce, będąc również ostatnim w stawce kierowcą kończącym wyścig na okrążeniu lidera: „Szczerze mówiąc, to był to dla mnie dość samotny wyścig. Po prostu nie mieliśmy tempa, żeby walczyć z chłopakami z przodu, więc było ciężko”
– powiedział. „Cieszę się, że zdobyłem punkty dla zespołu. Wiedziałem, że przed weekendem będzie ciężko, zwłaszcza na torze takim jak Zandvoort, gdzie trzeba mieć dużo pewności siebie w samochodzie, ale czuję, że daliśmy z siebie wszystko”
.
„Szkoda było patrzeć na to, co stało się z Maxem. Ten fragment toru był niesamowicie śliski i na oponach typu slick łatwo było tam stracić kontrolę nad samochodem. Byłem tuż za nim, więc to była dość przerażająca sytuacja. Cieszę się, że nic mu nie jest”
.
„Nigdy nie jest łatwo wsiąść do zupełnie nowego samochodu, ale zespół świetnie się spisał, zapewniając mi komfort i jestem wdzięczny za tę szansę. Ale to był dobry weekend. Dobrze było wyciągnąć maksimum z kwalifikacji. Trudno było mi ogarnąć ten samochód w tak krótkim czasie, ale podobało mi się”
.










