Szef Mercedesa przyznaje: Nie mamy takich środków na rozwój jak Ferrari i McLaren

ZANDVOORT, NETHERLANDS - AUGUST 23: Lando Norris of Great Britain driving the (1) McLaren MCL40 Mercedes leads Lewis Hamilton of Great Britain driving the (44) Scuderia Ferrari SF-26 and Andrea Kimi Antonelli of Italy driving the (12) Mercedes AMG Petronas F1 Team W17 on track during the F1 Grand Prix of Netherlands at Circuit Zandvoort on August 23, 2026 in Zandvoort, Netherlands. (Photo by Clive Mason/Getty Images)
© McLaren/Getty Images

Szef zespołu Mercedesa Toto Wolff przyznał po Grand Prix Holandii, iż jego ekipa nie jest w stanie tak dynamicznie rozwijać swój tegoroczny model W17, jak robią to Ferrari i McLaren. Austriak wierzy jednak, że plan zespołu z Brackley w kontekście aktualizacji pozwoli utrzymać prowadzenie w obu klasyfikacjach do zakończenia ostatniego Grand Prix.

Mercedes od początku tegorocznej rywalizacji dominuje w stawce, wygrywając do tej pory 8 z 12 Grand Prix. Sytuacja zmieniła się jednak w ostatnich sześciu weekendach wyścigowych, gdzie do głosu zaczęli dochodzić rywale w postaci Ferrari i McLarena, wygrywając czterokrotnie, natomiast dwa zwycięstwa przypadły w udziale ekipie spod trójramiennej gwiazdy.

Największa w tym zasługa spada na tempo rozwojowe ekip z Maranello i Woking, które systematycznie przywożą na tory nowe elementy skutkujące poprawą tempa. Finalnie po GP Holandii Kimi Antonelli stwierdził, że srebrne strzały nie są już punktem odniesienia dla reszty stawki, a być może dysponują dopiero trzecim najszybszym samochodem w stawce.

Świetne rozpoczęcie sezonu przez Mercedesa może wskazywać na to, że ekipa z Brackley poświęciła więcej wydatków na lepsze przygotowanie do nowych regulacji technicznych, kosztem rozwoju w trakcie roku. Sam Toto Wolff uważa, że w obecnej kampanii nie jest w stanie dorównać tempu rozwoju dwóch wymienionych zespołów: „Nie mamy pieniędzy na ulepszenia samochodu. Mówiłem już wcześniej, że staramy się równomiernie rozłożyć wydatki w trakcie sezonu, bazując na naszych kalkulacjach, kiedy możemy wprowadzić największe ulepszenia i zoptymalizować punkty w mistrzostwach. Po prostu nie możemy robić tego, czego nie możemy” – powiedział Austriak.

„Dlatego jest to wyścig rozwojowy. Jeśli wprowadzisz ulepszenie, każdy z czołowych zespołów będzie miał w nim co najmniej kilka dziesiątych, i to właśnie tracisz. Więc tak, jazda była nieco trudniejsza niż na początku roku”.

Wolff zapytany, dlaczego Mercedes nie ma budżetu na poprawki, tak jak McLaren i Ferrari, odpowiedział: „Cóż, pod koniec sezonu okaże się, czy będą w stanie włożyć w samochód tyle samo elementów, co teraz. Ktoś może mieć inną strategię wydawania większych kwot na początku i w połowie roku niż pod koniec”.

Pryncypał ekipy z Brackley zauważa jednak, że problemem nie jednak tylko tempo wprowadzania poprawek, a niezawodność, gdyż Mercedes stracił przez to w tym roku zbyt dużo punktów: „Czy wydaliśmy za dużo na początku i w początkowym etapie rozwoju? Nie sądzę. Po prostu uważam, że jesteśmy organizacją o określonej wielkości i infrastrukturze”.

„Pod tym względem mieliśmy naprawdę szybki samochód. Straciliśmy od 50 do 100 punktów z powodu problemów z niezawodnością. To dałoby nam nieco większą przewagę niż mamy dzisiaj. Poza tym po prostu kontynuujemy realizację planu i staramy się to, co oznaczają dla nas realia finansowe”.

Dariusz Szymczak avatar
Dariusz SzymczakNa torze jak na macie — każdy start wymaga treningu 🏎️🥋. Sensei o kulisach F1.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl