Zapowiedź i harmonogram Grand Prix Holandii

Formuła 1 powraca po przerwie wakacyjnej. Mimo że faworyt do mistrzostwa jest tylko jeden, ciekawych wątków nie brakuje. To ostatnia wizyta F1 w Zandvoort. Na niepowtarzalnym obiekcie na nadmorskich wydmach.
Pytania przed Grand Prix Holandii:
Czy czekają nas emocje w walce o czołowe miejsca?
Co prawda wydaje się, że Kimi Antonelli ma mistrzostwo w kieszeni, ale jakby wziąć pod uwagę tylko ostatnie cztery wyścigi, to mielibyśmy jeden z najbardziej fascynujących sezonów w historii. Charles Leclerc prowadziłby mając tyle samo punktów co Kimi Antonelli, a Lewis Hamilton byłby szósty z zaledwie dziewięcioma punktami straty. Miejmy nadzieje, że tak wyrównana stawka utrzyma się do przyszłego sezonu. W tym sezonie jedyny scenariusz, który może zagrozić Antonelliemu to problemy Mercedesa, które sprawią, że Ferrari i McLaren zyskają przewagę. No i dodatkowo, któryś z konkurentów, najlepiej Lewis Hamilton, musiałby zacząć seryjnie wygrywać. Więc szanse są naprawdę małe.
Nie zmienia to jednak faktu, że konkurenci autentycznie sa dla zawodników Mercedesa coraz większym zagrożeniem. McLaren był świetny na Węgrzech, czego można było się spodziewać, ale większym znakiem zapytania jest to jak zaprezentują się w Holandii.
Czy Aston Martin zaliczy kolejny awans?
Przed poprzednim Grand Prix pisałem, że poprawiony Aston Martin powinien walczyć z Williamsami i Haasami, zamiast tego Astony spędziły cały wyścig walcząc w środku stawki z zawodnikami Alpine. Po tym wyścigu w okolicach Silverstone słychać było zapewne wielkie kolektywne westchnienie ulgi dochodzące z siedziby Astona Martina. Zespół jest ponownie na dobrej drodze i teraz kolej na to, by na właściwe tory wróciła także Honda. W Holandii Japończycy zaprezentują w końcu ulepszoną wersję silnika i okaże się jak duży postęp zdołali zrobić. Celem musi być teraz walka o piąte miejsce w hierarchii z samochodami Audi i Racing Bulls. Od tego czy uda się zrobić następny krok do przodu może zależeć decyzja Fernando Alonso, czy będzie kontynuował starty w barwach teamu. Gdyby podjął decyzje o odejściu ożywiłoby to rynek transferowy.
Co z sezonem ogórkowym?
O tej porze roku zazwyczaj słychać wiele transferowych spekulacji. W tym roku jednak zanosi się na okrągłe zero zmian w czołowych teamach. Jeśli chodzi o pozostałą część stawki to karuzelę transferów mógł potencjalnie uruchomić ruch Carlosa Sainza, gdyby ten porzucił Williamsa na rzecz innego teamu. Tak się jednak nie stało. Sainz zostaje w Williamsie i tym samym, jeśli chodzi o transfery to coraz mniej jest potencjalnych ruchów. To czego możemy się spodziewać, to młodzi kierowcy z Formuły 2 wchodzący na miejsce starszych kierowców, których kariera utknęła w martwym punkcie. Szczególnie niepewnie może czuć się Esteban Ocon.
Czy Lawson i Tsunoda wykorzystają szansę?
Isack Hadjar, który rok temu niespodziewanie wywalczył w Zandvoort swoje pierwsze podium, w tym roku na pewno tego nie powtórzy, gdyż ze startu wyeliminowała go kontuzja nadgarstka.
Liam Lawson w efekcie dostanie w Zandvoort niespodziewaną drugą szansę w Red Bullu. Równie niespodziewany powrót do F1 w barwach Recing Bulls dostanie Yuki Tsunoda. W Zandvoort czeka ich trudne zadanie, ale nie wiadomo kiedy Hadjar wyzdrowieje, więc obaj mogą dostać więcej szans, co daje im szansę by przypomnieć o swoich umiejętnościach w momencie gdy zespoły kompletują składy na przyszły rok. O ile Lawsonowi trudno będzie zapewne zagrozić pozycji Hadjara, może dobrze zareklamować się innym zespołom, jeśli nie ma ochoty na kolejne sezony w Racing Bulls. Tsunoda ma szansę przypomnieć F1 o swoim istnieniu i również stać się atrakcyjną opcją dla zespołów poza rodziną Red Bulla.
Co zmiana szefa zespołu oznacza dla Cadillaca?
Marcin Budkowski już kiedyś przewodził Alpine, słynącego wtedy z częstych zmian w kierownictwie. Należy życzyć mu, żeby jego obecni mocodawcy okazali się bardziej cierpliwi, ale to jak potraktowali jego poprzednika Greame’a Lowdona, raczej na to nie wskazuje. Trzeba podkreslić, że Budkowski zdołał dotychczas zgromadzić pokaźne i różnorodne doświadczenie i można zrozumieć, dlaczego wydaje się być lepszą opcją niż Lowdon, ale zadanie przed nim nie łatwe. Cadillac zasłużył jak dotąd na pochwały, bo debiut w F1 jest obecnie znacznie trudniejszy niż w latach 90 kiedy nowe teamy pojawiały się niemal co roku. Oprócz Cadillaca Haas jest jedynym debiutantem w ostatnich 15 latach.
Lowdon mógł paść paradoksalnie ofiara własnego sukcesu. Wykonał zadanie bardzo dobrze i umożliwił szybkie przejście do następnego etapu.
Czy to naprawdę już koniec Zandvoort w F1?
Będzie żal żegnać Zandvoort, nie tylko ze względu na atmosferę i bliskość plaży. To jeden z tych torów, które są wyjątkową atrakcją z powodu tego, że nie do końca nadają się dla współczesnej F1. Tor w Zandvoort był zawsze za wąski, zbyt kręty, ale bardzo szybki i właśnie dlatego wrażenia dla kierowców, a także kibiców są tu tak wyjątkowe. Szybkości wydają się tu po prostu za duże i przez to Samochody F1 robią tu niesamowite wrażenie. To jest właśnie to, za co kochamy wyścigi.
W Zandvoort obecnie pada, ale przed niedzielnym wyścigiem ma się rozpogodzić. Może i lepiej, bo w deszczowych warunkach niebezpieczne mogą być problemy z dużymi różnicami prędkości, jakie doprowadziły do kraksy Olliego Bearmana w Japonii. Zaandvoort przypomina charakterystyką Suzuka, więc zagrożenie jest realne, zwłaszcza przy słabej widoczności w deszczu.
Charakterystyka toru Zandvoort:
Długość: 4,259 km
Zakręty: 14
Nieoficjalny rekord toru: 1:08,662 (Oscar Piastri, Mclaren-Mercedes, 2025)
Rekord okrążenia w wyścigu: 1:11,097 (Lewis Hamilton, Mercedes, 2021)
Opony: twarde – C2, pośrednie – C3, miękkie – C4
Zandvoort to malowniczy tor leżący na nadmorskich wydmach. Właśnie tu przez ponad trzy dekady rozgrywano Grand Prix Holandii, a potem przestano, by powrócić na tor po ponad trzech dekadach przerwy. Przez lata był uważany za przestarzały i nie spełniający wymogów współczesnej F1. Wszystko zmieniła jednak popularność Maxa Verstappena, dzięki której tor szybko powrócił do łask jako klasyczny obiekt.
Pierwsza część toru, od zakrętu Tarzan, do zakrętu Scheivlak do dziś przypomina pierwotną wersję toru z 1948 roku, jedyną zmianą jest nowa, nachylona wersja zakrętu Hugenholtz. Oryginalna część toru zaczyna się wolnym nawrotem Tarzan, nazwanym podobno od działkowca, który nie chciał oddać swojego ogródka pod budowę toru, jeśli konstruktorzy nie nazwą zakrętu jego imieniem. Tarzan jest nieco nachylony, co sprawia, że przy odrobinie szczęścia, a także odwagi i talentu, da się tu wyprzedzać po zewnętrznej, co zademonstrował swego czasu nieodżałowany Gilles Villeneuve. Mario Andretti miał mniej szczęścia gdy spróbował tak wyprzedzić Jamesa Hunta.
Druga część dawnego toru F1 już nie istnieje, zastąpiono ją zupełnie nowym, krętym sektorem, jednak podobnie jak w przypadku Spa-Francorchamps nowa część nie zatraciła charakteru oryginalnego obiektu. Tor natychmiast stał się ulubieńcem kierowców, dzięki nachylonym (we właściwą stronę) zakrętom i krętej wąskiej trasie, która jest prawdziwym testem umiejętności kierowców. Ostatni zakręt przed prostą startową został przebudowany i obecnie jest nachylony bardziej niż łuki wielu torów owalnych. To wszystko sprawia, że jazda po torze Zandvoort w samochodzie F1 jest wyjątkowym doświadczeniem.
Krótka i wąska trasa może też jednak powodować problemy. W czasie kwalifikacji kierowcom trudno nie wchodzić sobie w drogę, a podczas wyścigu bardzo trudno znaleźć okazję do wyprzedzania.
Ciekawostki z historii:
W latach sześćdziesiątych na Zandvoort zazwyczaj dominował Jim Clark. Brytyjczyk wygrał w sezonie 1963 zdobywając dodatkowo pole position, najszybsze okrążenie i dublując całą stawkę. Wygrywał jeszcze w sezonach 1964, 1965 i 1967. W tym ostatnim wyścigu tryumfował po raz pierwszy jadąc przełomowym Lotusem 49 z silnikiem Cosworth DFV.
Trzy lata później kolejna przełomowa konstrukcja Colina Chapmana, Lotus 72, również odniosła swoje debiutanckie zwycięstwo w Zandvoort, rozpoczynając zwycięską serię Jochena Rindta, ale tryumf ten przyćmiła tragiczna śmierć Piersa Curage’a w wystawianym przez Franka Williamsa De Tomaso. Courage po awarii zawieszenia uderzył w nie osłonięty barierami nasyp.
W sezonie 1973, w wyjątkowo szokującym wypadku, Roger Williamson spłonął żywcem. Źle wyposażona obsługa toru stała bezradnie, kiedy inny kierowca, David Purley, desperacko próbował pomóc. Wyścig nie został przerwany, wygrał Jackie Stewart, odnosząc swoje trzecie zwycięstwo na tym torze i bijąc rekord Clarka ilości zwycięstw w F1, a James Hunt wywalczył swoje pierwsze podium.
James Hunt był zawsze bardzo szybki w Zandvoort i udowodnił to dwa lata później, gdy właśnie tu odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w F1, po pamiętnym pojedynku z Niki Laudą. Była to też jedyna wygrana zespołu Hesketh.
Wyścig z sezonu 1979 przeszedł do historii dzięki Gillesowi Villeneuve’owi, który najpierw walczył zacięcie z Alanem Jonesem, a potem, po kraksie przejechał całe okrążenie praktycznie na dwóch kołach, mając nadzieję, że mechanicy w boksie zdołają naprawić uszkodzenia.
W sezonie 1983 Rene Arnoux wygrał swój ostatni wyścig w F1, po tym jak walczący o tytuł Alain Prost i Nelson Piquet zderzyli się w zakręcie Tarzan. W tym wyścigu w samochodzie Nikiego Laudy debiutował silnik TAG Porsche. Czwarte miejsce i pierwsze punkty w F1 za równo dla siebie jak i teamu Tolemana zdobył Derek Warwick, co było zapowiedzią lepszych czasów dla zespołu.
Tor był wtedy już coraz mocniej odbiegał od przyjętych w F1 standardów. Potrzebne były dalsze modernizacje, na które nie było pieniędzy i po sezonie 1985 tor wypadł z kalendarza. Ten ostatni wyścig w Holandii o także ostatnie zwycięstwo Niki Laudy w F1. Austriak wcześniej w latach osiemdziesiątych tryumfował w Zandvoort dwukrotnie.
Max Verstappen wygrał trzy pierwsze Grand Prix Holandii po powrocie toru do kalendarza w sezonie 2021. Szczególnie pamiętny był jego tryumf w deszczowym i prawdziwie epickim wyścigu w sezonie 2023, który pobił rekordy pod względem ilości manewrów wyprzedzania. Było ich aż 188. Przyczyniło się do tego trzecie okrążenie, na którym, w coraz mocniejszym deszczu, część kierowców pozostała na gładkich oponach. W efekcie okrążenie to ustanowiło rekord 63 manewrów wyprzedzania. Inny rekord z tego wyścigu to 89 pit stopów. Fernando Alonso zdobył w nim pierwsze od sześciu lat najszybsze okrążenie, a Verstappen wyrównał przed własną publicznością rekord 9 wygranych pod rząd, ustanowiony dekadę wcześniej przez Sebastiana Vettela.
Harmonogram weekendu:
Piątek
12:30 – Trening 1
16:30 – Kwalifikacje do sprintu
Sobota
12:00 – Sprint
16:00 – Kwalifikacje
Niedziela
15:00 – Wyścig


