Przełomowa decyzja F1: Las Vegas skreślone z finału 2026. Zaskakujący powrót do Europy w zimowych warunkach

LAS VEGAS, NEVADA - NOVEMBER 20: Yuki Tsunoda of Japan driving the (22) Oracle Red Bull Racing RB21 on track during practice ahead of the F1 Grand Prix of Las Vegas at Las Vegas Strip Circuit on November 20, 2025 in Las Vegas, Nevada. (Photo by Guido De Bortoli/LAT Images) // Getty Images / Red Bull Content Pool // SI202511210129 // Usage for editorial use only //
© Getty Images / Red Bull Content Pool

Szef Formuły 1 potwierdził, iż w przypadku odwołania dwóch ostatnich rund sezonu 2026 w Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, cykl Grand Prix nie zakończy się w Las Vegas ani innym torze w Stanach Zjednoczonych. Włoch twierdzi, że jeśli taka okoliczność to tegoroczna rywalizacja zakończy się w Europie.

W ostatnim czasie sporo zamieszania pojawiło się w świecie Formuły 1 w związku z eskalacją konfliktu między Stanami Zjednoczonymi i Iranem na Bliskim Wschodzie. Ponownie wymian ataków rakietowych w obydwie strony spowodowało ostateczne odwołanie październikowego wyścigu na Sakhir i przeniesienie go na dobrze znany malezyjski tor Sepang.

Nie mniej pod koniec roku w rejonie Zatoki Perskiej planowane jest rozegranie dwóch wyścigów w Katarze i Abu Zabi, co przy trwającej napiętej sytuacji wydaje się niemożliwe do pogodzenia. W tej sytuacji, gdyby Grand Prix Kataru i Grand Prix Abu Zabi zostały odwołane, ostatnią rundą sezonu byłaby rozegrana w Las Vegas na ulicznym torze Strip.

Szef F1 Stefano Domenicali oświadczył jednak, że seria nie chce rozgrywać finału sezonu w Nevadzie i przygotowuje na wszelki wypadek inne rozwiązania: „Jeśli chodzi o końcówkę sezonu, jesteśmy w kontakcie ze wszystkimi innymi mistrzostwami” – powiedział Domenicali. „Wiem na przykład, że WEC ogłosiło, że pod koniec roku nie pojedzie na Bliski Wschód i pozostanie w Europie. Nasza struktura jest taka, że ​​damy sobie maksymalnie dużo czasu, aby zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja”.

„Podejmiemy decyzję we właściwym czasie. Ten moment nastąpi nie wcześniej niż w połowie września. Jak już powiedzieliśmy, na ten moment wyścigi w Katarze i Abu Zabi są dla nas potwierdzone. Nawiasem mówiąc, bilety są już wyprzedane. To niesamowity dowód na to, jak bardzo ten sport jest ważniejszy niż problem, z którym zmaga się nasz świat”.

„Oczywiste jednak jest, że jeśli sytuacja nie będzie się wyjaśniać tak, jak naszym zdaniem powinna, do połowy września podejmiemy decyzję i w związku z tym chcę tylko potwierdzić, że jeśli to się nie uda, sezon zakończy się w Europie, ponieważ nie możemy pojechać gdzie indziej”.

„Są pewne możliwości, ale nie sądzę, żeby składanie obietnic lub przewidywanie pewnych rzeczy było słuszne. Taka jest sytuacja dzisiaj. Więc nawet jeśli mam wielką nadzieję, że tak się nie stanie, a sytuacja nie pozwoli nam tam [na Bliskim Wschodzie] być, to i tak dokończymy mistrzostwa w Europie”.

Głównym problemem w okresie listopada i grudnia w Europie jest oczywiście temperatura, a zimowy okres wydaje się dość nieprawdopodobny do rozgrywania rund Grand Prix na Starym Kontynencie. Formuła 1 zdaje sobie jednak z tego sprawę: „Jeśli przyjrzeć się statystykom temperatur w Europie w tym czasie jest niższa, niż średnia temperatura w Las Vegas, kiedy odbywają się wyścigi” – powiedział Włoch.

„To zdecydowanie coś, czego nikt nie wie, dokąd zaprowadzą nas temperatury ani jak będzie wyglądała pogoda. Myślę, że w tej sytuacji widzimy, jak przebiega ewolucja zmian klimatycznych – nie ma co do tego żadnej pewności”.

„Zdecydowanie mogę zagwarantować, że nie zorganizujemy już żadnego wyścigu w USA. Była możliwość zorganizowania dwóch wyścigów w Las Vegas, ale nie chcemy zrujnować, ujmę to tak, czegoś, co się rozwija, nie doceniając tego, co tam robimy. I oczywiście, nie zapominajmy, nie możemy zapominać, że w tym okresie roku walczymy z NFL. To ważny sport, który – nie chcę powiedzieć, że jest atrakcyjny – ogląda go wielu kibiców”.

„Musimy więc unikać sytuacji, które postawiłyby nas w obliczu czegoś, co oczywiście nadal jest bardzo ważne w USA. Dlatego, biorąc pod uwagę ograniczenia, jakie mamy, musimy wrócić do Wielkiej Brytanii, aby zamknąć wszystkie dokumenty związane z Brexitem z zagranicy, a następnie udać się w inne miejsce”.

„Dlatego jedyną możliwością jest ukończenie wyścigu w Europie w tym samym czasie, mając nadzieję, że nie będzie śniegu, na jaki możemy liczyć w innych miejscach. Pamiętam, że na torze Nürburgring, gdzie mieliśmy wyścigi wiele lat temu, mieliśmy też sytuację, kiedy kilka kropel śniegu zamieniło się w deszcz. Mamy więc nadzieję, że do tego nie dojdzie. Jeśli jednak tak się stanie, postaramy się zareagować”.

Dariusz Szymczak avatar
Dariusz SzymczakNa torze jak na macie — każdy start wymaga treningu 🏎️🥋. Sensei o kulisach F1.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl