Przełomowa decyzja F1: Las Vegas skreślone z finału 2026. Zaskakujący powrót do Europy w zimowych warunkach

Szef Formuły 1 potwierdził, iż w przypadku odwołania dwóch ostatnich rund sezonu 2026 w Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, cykl Grand Prix nie zakończy się w Las Vegas ani innym torze w Stanach Zjednoczonych. Włoch twierdzi, że jeśli taka okoliczność to tegoroczna rywalizacja zakończy się w Europie.
W ostatnim czasie sporo zamieszania pojawiło się w świecie Formuły 1 w związku z eskalacją konfliktu między Stanami Zjednoczonymi i Iranem na Bliskim Wschodzie. Ponownie wymian ataków rakietowych w obydwie strony spowodowało ostateczne odwołanie październikowego wyścigu na Sakhir i przeniesienie go na dobrze znany malezyjski tor Sepang.
Nie mniej pod koniec roku w rejonie Zatoki Perskiej planowane jest rozegranie dwóch wyścigów w Katarze i Abu Zabi, co przy trwającej napiętej sytuacji wydaje się niemożliwe do pogodzenia. W tej sytuacji, gdyby Grand Prix Kataru i Grand Prix Abu Zabi zostały odwołane, ostatnią rundą sezonu byłaby rozegrana w Las Vegas na ulicznym torze Strip.
Szef F1 Stefano Domenicali oświadczył jednak, że seria nie chce rozgrywać finału sezonu w Nevadzie i przygotowuje na wszelki wypadek inne rozwiązania: „Jeśli chodzi o końcówkę sezonu, jesteśmy w kontakcie ze wszystkimi innymi mistrzostwami”
– powiedział Domenicali. „Wiem na przykład, że WEC ogłosiło, że pod koniec roku nie pojedzie na Bliski Wschód i pozostanie w Europie. Nasza struktura jest taka, że damy sobie maksymalnie dużo czasu, aby zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja”
.
„Podejmiemy decyzję we właściwym czasie. Ten moment nastąpi nie wcześniej niż w połowie września. Jak już powiedzieliśmy, na ten moment wyścigi w Katarze i Abu Zabi są dla nas potwierdzone. Nawiasem mówiąc, bilety są już wyprzedane. To niesamowity dowód na to, jak bardzo ten sport jest ważniejszy niż problem, z którym zmaga się nasz świat”
.
„Oczywiste jednak jest, że jeśli sytuacja nie będzie się wyjaśniać tak, jak naszym zdaniem powinna, do połowy września podejmiemy decyzję i w związku z tym chcę tylko potwierdzić, że jeśli to się nie uda, sezon zakończy się w Europie, ponieważ nie możemy pojechać gdzie indziej”
.
„Są pewne możliwości, ale nie sądzę, żeby składanie obietnic lub przewidywanie pewnych rzeczy było słuszne. Taka jest sytuacja dzisiaj. Więc nawet jeśli mam wielką nadzieję, że tak się nie stanie, a sytuacja nie pozwoli nam tam [na Bliskim Wschodzie] być, to i tak dokończymy mistrzostwa w Europie”
.
Głównym problemem w okresie listopada i grudnia w Europie jest oczywiście temperatura, a zimowy okres wydaje się dość nieprawdopodobny do rozgrywania rund Grand Prix na Starym Kontynencie. Formuła 1 zdaje sobie jednak z tego sprawę: „Jeśli przyjrzeć się statystykom temperatur w Europie w tym czasie jest niższa, niż średnia temperatura w Las Vegas, kiedy odbywają się wyścigi”
– powiedział Włoch.
„To zdecydowanie coś, czego nikt nie wie, dokąd zaprowadzą nas temperatury ani jak będzie wyglądała pogoda. Myślę, że w tej sytuacji widzimy, jak przebiega ewolucja zmian klimatycznych – nie ma co do tego żadnej pewności”
.
„Zdecydowanie mogę zagwarantować, że nie zorganizujemy już żadnego wyścigu w USA. Była możliwość zorganizowania dwóch wyścigów w Las Vegas, ale nie chcemy zrujnować, ujmę to tak, czegoś, co się rozwija, nie doceniając tego, co tam robimy.
I oczywiście, nie zapominajmy, nie możemy zapominać, że w tym okresie roku walczymy z NFL. To ważny sport, który – nie chcę powiedzieć, że jest atrakcyjny – ogląda go wielu kibiców”
.
„Musimy więc unikać sytuacji, które postawiłyby nas w obliczu czegoś, co oczywiście nadal jest bardzo ważne w USA. Dlatego, biorąc pod uwagę ograniczenia, jakie mamy, musimy wrócić do Wielkiej Brytanii, aby zamknąć wszystkie dokumenty związane z Brexitem z zagranicy, a następnie udać się w inne miejsce”
.
„Dlatego jedyną możliwością jest ukończenie wyścigu w Europie w tym samym czasie, mając nadzieję, że nie będzie śniegu, na jaki możemy liczyć w innych miejscach. Pamiętam, że na torze Nürburgring, gdzie mieliśmy wyścigi wiele lat temu, mieliśmy też sytuację, kiedy kilka kropel śniegu zamieniło się w deszcz. Mamy więc nadzieję, że do tego nie dojdzie. Jeśli jednak tak się stanie, postaramy się zareagować”
.













