Norris pewny siebie po GP Węgier: Jestem nie do zatrzymania, kiedy jestem w formie

Lando Norris po pewnym zwycięstwie w Grand Prix Węgier tryskał pewnością siebie. Mistrz świata z poprzedniego sezonu z dużą przewagą nad drugim Maxem Verstappenem miną linię mety i przyznał, że od samego początku wiedział, że pierwsza wygrana jest w jego zasięgu.
Dla Lando Norrisa zwycięstwo w Grand Prix Węgier było pierwszą jego wygraną w sezonie 2026 F1. Kierowca McLarena dorzucił do tego sukcesu zdobycie pole position w sobotę, czym przerwał serię jedenastu zwycięstw w czasówkach Mercedesa w tegorocznej kampanii.
Mimo najlepszej pozycji startowej po zgaśnięciu czerwonych świateł Brytyjczyk stracił swoją pozycję na rzecz Oscara Piastriego. Kluczowe na wyjście na prowadzenie Norrisa był zjazd Australijczyka do boksów po nowe opony i po wyjeździe znalazł się za Carlosem Sainzem Jr, z którym miał kontakt.
Strata cennych sekund kierowcy z nr 81 działała na korzyść lidera McLarena, który jako drugi z zespołu wykonać pit stop, ale finalnie w wyniku awarii skrzyni biegów Piastri odpadł z rywalizacji i tym samym Norris miał otwartą drogę do zwycięstwa.
Podsumowując swój wyścig, zwycięzca GP Węgier powiedział: „Oczywiście, to nie był mój najlepszy drugi zakręt [po starcie], ale potem, widząc, jakie miałem tempo, byłem po prostu lepszy pod każdym względem, zarówno pod względem degradacji, jak i tempa [od Oscara]”
– powiedział Norris. „Byłem przekonany, że nadal mogę wygrać wyścig, nawet po tym, niezależnie od tego, czy będę zjeżdżał do boksu, czy zmuszę go do zjazdu, a ja po prostu odjadę daleko przed siebie, założę nowe opony i zdołam się przebić. Byłem przekonany, że mogę wygrać wyścig i tak się stało”
.
Brytyjczyk zaznaczył jednak, że jest mu szkoda odpadnięcia z wyścigu swojego zespołowego kolegi, gdyż był przekonany, że McLaren może na Hungaroring odnieść podwójne zwycięstwo: „Oczywiście, to był dla niego pech, bo myślę, że mogliśmy mieć pierwsze i drugie miejsce. Ale poza tym, to po prostu miałem swoje tempo. Moje tempo było takie, że spokojnie utrzymałem się tak blisko niego przez tak długi czas”
.
„Byliśmy po prostu na innym poziomie i czułem, że jestem w bardzo dobrym rytmie. Kiedy samochód jest dobry, a ja jestem w dobrej formie, nic mnie nie zatrzyma”
.
Zapytany o potencjalną frustrację związaną z zasadami zespołu papaya rules, Norris powiedział: „Chodzi mi o to, że po prostu chcę wygrać wyścig, rozumiecie? Mamy pewne zasady jako zespół i nie możemy sobie nawzajem zaszkodzić, będąc zbyt agresywnymi i chcąc wygrać. Ale ja chcę wygrywać i na pewno miałem od niego znacznie lepsze tempo. Powiedzmy, że mieliśmy znacznie większe szanse na wygranie tego wyścigu”
.
„Kiedy utknąłem za Oscarem, Max tracił trzy, cztery sekundy i w tym momencie wciąż stanowił zagrożenie. Z przodu nie było zagrożenia, a i tak mamy znacznie większą gwarancję, że wygramy jako zespół. Chciałem więc zjechać do boksu i podcinać go, bo moje tempo byłoby tak dobre, że mógłbym wyrobić kolejne całe okno na pit stop, jak sądzę, i ponownie zjechać, gdybym musiał lub zmusić go do kolejnego zjazdu wcześniej”
.













