Imola gotowa zorganizować finał sezonu 2026 F1

Legendarny włoski tor Enzo e Dino Ferrari położony w Imoli może zostać gospodarzem ostatniej rundy sezonu 2026 F1. Formuła 1 rozważa taką możliwość ze względu na niepewną sytuację na Bliskim Wschodzie.
Od pewnego czasu Formuła 1 bacznie przygląda się sytuacji w Zatoce Perskiej, gdzie kilkumiesięczny konflikt między Iranem a Stanami Zjednoczonymi wciąż eskaluje. W obliczu napiętych relacji i licznych ataków rakietowych FOM już postanowiła nie przenosić Grand Prix Bahrajnu na październikowy termin, natomiast ten zorganizuje tor Sepang w Malezji.
Przełożenie jednego wyścigu w inne miejsce pokazało, że F1 potrafi zareagować szybko, jednak wciąż zagadką pozostaje, co może wydarzyć się w końcówce sezonu, kiedy w listopadzie i grudniu zaplanowane są dwie ostatnie rundy sezonu 2026 w Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Podczas weekendu GP na Węgrzech pojawiły się liczne spekulacje, które sugerują, że Formuła 1 może powrócić na tor Imola, który w ostatnich latach 2020-2025 ponownie gościł królową motorsportu.
Dodatkowo na Hungaroring obecni byli burmistrz miasta Marco Panieri i dyrektor toru Pietro Benvenuti. Włosi spotkali się podczas minionego weekendu z szefem F1 Stefano Domenicalim, aby przedyskutować możliwość włączenia do kalendarza Imoli: „Jak zawsze jesteśmy gotowi i dostępni, pracujemy nad tym, aby zawsze być gotowi i dostępni w najlepszym wydaniu. Fakt, że burmistrz i Benvenuti uczestniczą podczas weekendu Grand Prix, aby utrzymać otwarte kanały komunikacji, nie jest niczym nowym. Dyskusje trwają jak zawsze. Imola jest gotowa i dostępna. Jednak wszelkie bardziej konkretne propozycje są na razie przedwczesne”
– powiedział Panieri.
Główną przeszkodą potencjalnego rozegrania wyścigu na Autodromo Enzo e Dino Ferrari może być jednak pogoda, która w listopadzie i grudniu w tej części Europy nie jest sprzyjająca dla rozgrywania weekendu Grand Prix. Oprócz tego w grę wchodzą również kwestie logistyczne. Formuła 1 po Grand Prix Włoch kończy swój europejski cykl, co tym samym wymagałoby ponownej zmiany planów transportowych.
Nie jest jednak wykluczone, że Imola może poważnie myśleć o organizacji wyścigu, a słowa Stefano Domenicaliego dla Sky Sport wydają się to potwierdzać: „Musimy być zawsze gotowi, ale kalendarz w Katarze i Abu Zabi jest potwierdzony, ale jeśli będziemy musieli podjąć inne decyzje, jesteśmy gotowi, więc cóż mogę powiedzieć? Może wtedy będziemy mówić po włosku, kto wie… zobaczymy”
.
Powiązane tematy

Przełomowa decyzja F1: Las Vegas skreślone z finału 2026. Zaskakujący powrót do Europy w zimowych warunkach

Ekstremalne wyzwanie we Włoszech. Karol Kręt walczył z upałem i rywalami w Porsche Carrera Cup Benelux





