Russell: Letnia przerwa nie mogła nadejść w lepszym momencie

George Russell po Grand Prix Węgier nie tryskał zadowoleniem z wyników wyścigu. Kierowca Mercedesa zaliczył fatalny start, przez który spadł na koniec stawki, ale zdołał się przebić i zdobyć punkty za siódme miejsce.
Po bardzo przeciętnych kwalifikacjach Brytyjczyka i karze nałożonej na Kimiego Antonelliego Russell do GP Węgier startował z szóstego miejsca. Tuż po zgaśnięciu czerwonych świateł kierowca z nr 63 bardzo słabo wystartował, przez co praktycznie cała stawka ruszająca z pól znalazła się przed nim.
Na dystansie wyścigu Russell zdołał się zmobilizować i wykrzesać z siebie i samochodu maksimum, co zaowocowało zdobyciem kilku punktów do jego dorobku za siódme miejsce. Nie mniej ambicie kierowcy, który dwukrotnie zwyciężał w tym sezonie, są zdecydowanie większe, co potwierdza jego frustracja po minięciu linii mety: „Myślę, że w tej chwili nie da się tego tak naprawdę wymyślić”
– powiedział Brytyjczyk o tym, co go ostatnio spotyka. „Nie jestem pewien, co się stało na początku. Wykonałem wszystkie procedury normalnie, ale silnik po prostu miał swoje własne zdanie i nie działał tak, jak powinien. Włączył się układ zapobiegający zgaśnięciu silnika i spadliśmy na koniec stawki”
.
A bird's-eye view of the race start from the helicopter 🚁🎥#F1 #HungarianGP pic.twitter.com/UNlXEJBkL1
— Formula 1 (@F1) July 27, 2026
„Pozytywem jest to, że przez resztę wyścigu mieliśmy dobre tempo i udało nam się odrobić straty i awansować na siódme miejsce. Nie jest to miejsce, na którym chcemy skończyć, ale wciąż liczymy na punkty”
.
„Pierwsza połowa sezonu nie była spokojna. Prawdopodobnie letnia przerwa nie mogła nadejść w lepszym momencie. Nie mogę się jej doczekać, żeby się zregenerować i wrócić silniejszym. Jak dotąd to dla mnie trochę rollercoaster i mam nadzieję, że druga połowa sezonu będzie znacznie lepsza”
.












