Colapinto: Będę bardziej zdenerwowany mundialem niż F1

Franco Colapinto przyznał, że w ten weekend większe emocje niż rywalizacja na torze Spa-Francorchamps wywoła w nim finał piłkarskich mistrzostw świata. Kierowca Alpine nie ukrywa, że niedzielny mecz Argentyny z Hiszpanią będzie dla niego znacznie bardziej stresujący niż start w Grand Prix Belgii.
Argentyńczyk od początku weekendu nie kryje swojego wsparcia dla narodowej reprezentacji. Do padoku Formuły 1 przyjechał nawet w koszulce Lionela Messiego, a pytania o finał mundialu szybko zdominowały rozmowy z mediami. Colapinto z ogromnym entuzjazmem mówił o zwycięstwie swojej reprezentacji nad Anglią w półfinale mistrzostw świata.
„Bardzo długo nie graliśmy z Anglią i jesteśmy naprawdę szczęśliwi, że wygraliśmy. Cieszę się z całej drużyny, cieszę się z Messiego. Jestem bardzo dumny z mojego kraju”
– powiedział kierowca Alpine.
Podkreślił, że reprezentanci Argentyny pokazali niezwykły charakter i do samego końca walczyli o awans do finału: „Dają z siebie wszystko. Sposób, w jaki reprezentują nasz kraj i pokazują, jakimi są Argentyńczykami, robi ogromne wrażenie. To był mecz pełen emocji. Jestem niezwykle szczęśliwy i dumny z tego, że jestem Argentyńczykiem. Nigdy się nie poddali”
.
Zdaniem Colapinto właśnie takie spotkania budują legendę wielkich reprezentacji: „Takie mecze pokazują, dlaczego Argentyna jest jedną z największych piłkarskich drużyn w historii. To było podobne do spotkania z 1986 roku. W najważniejszych momentach pokazujesz, z czego jesteś zbudowany i dlaczego jesteś lepszy od takich zespołów jak Anglia czy innych reprezentacji”
.
Choć Colapinto stanie w niedzielę na starcie Grand Prix Belgii, sam przyznaje, że to nie wyścig będzie dla niego największym źródłem emocji.
„Na pewno będę znacznie bardziej zdenerwowany meczem niż wyścigiem”
– powiedział bez wahania. Argentyńczyk cieszy się również z zestawienia finalistów, podkreślając, że będzie to wyjątkowy pojedynek: „To finał, z którego można być dumnym. Argentyna i Hiszpania zagrają o tytuł. Dwa kraje latynoskie. Bez Francji i Anglii. To najlepszy finał, jaki mogliśmy sobie wymarzyć. Jestem bardzo szczęśliwy”
.
Co ciekawe, podobne odczucia ma Fernando Alonso. Dwukrotny mistrz świata Formuły 1 otwarcie przyznał wcześniej, że jego głównym celem po zakończeniu Grand Prix Belgii będzie jak najszybszy powrót do domu, aby zdążyć obejrzeć finał mundialu.








