Piastri uciął spekulacje: McLaren nikogo nie faworyzuje

Oscar Piastri brak spekulacji o faworyzowaniu w McLarenie 2025 walka o mistrzostwo
© Getty Images/McLaren Racing

Oscar Piastri wziął w obronę zespół McLarena. Aktualny lider klasyfikacji generalnej był zmieszany po GP Singapuru, kiedy to jego zespołowy kolega, Lando Norris, doprowadził do kolizji w zakręcie nr 3 i nie otrzymał za to kary lub choćby reprymendy, a stajnia z Woking nie zdecydowała się na zamianę pozycji swoich kierowców. Relacje wewnątrz brytyjskiej ekipy zostały oczyszczone i po tej reakcji sam zainteresowany postanowił dać do zrozumienia, że jego zespół wspiera zarówno jego oraz Brytyjczyka.

Walka o mistrzostwo wkracza w decydującą fazę

Do końca sezonu 2025 zostało jeszcze sześć rund. O ile McLaren zapewnił sobie w Singapurze mistrzostwo świata wśród konstruktorów, tak w klasyfikacji generalnej kierowców rywalizacja wciąż trwa. Obecnie matematyczne szanse posiada pięciu kierowców: Oscar Piastri, Lando Norris, Max Verstappen, George Russell i Charles Leclerc. Ostatnia dwójka z wymienionych raczej nie wierzy w powodzenie misji, ponieważ samochdy Mercedesa i Ferrari są w seoznie 2025 bardzo kapryśne. Zupełnie inaczej jest z czołową trójką. Piastriego i Norrisa dzielą jedynie 22 punkty, a obaj dysponują konstrukcją zdolną do walki o duże punkty w niemal każdym wyścigu. W to wszystko próbuje wmieszać się Max Verstappen, który traci 63 «oczka». Czterokrotny mistrz świata zaliczył bardzo udane występy w ostatnich rundach, odkąd Red Bull przywiózł odpowiednie ulepszenia. Z ponad 100-punktowej straty udało się zredukować naprawdę sporo i gdyby w nadchodzących rundach, dotychczas kapryśny bolid Czerwonych Byków współpracowałby z Holendrem, mógłby jeszcze zagrozić dwójce z papaya team.

W McLarenie jest ostatnio nerwowo, ponieważ nie wygrali żadnego z ostatnich trzech wyścigów i stracili sporo punktów. Największy blamaż dotknął ich w Baku podczas GP Azerbejdżanu, kiedy po fatalnych kwalifikacjach i błędach Norrisa i Piastriego wywalczyli tylko sześć «oczek» za 7. miejsce. Taki wynik sprawił, że nie zdołali zapewnić sobie obrony mistrzowskiego tytułu wśród konstruktorów jedno Grand Prix wcześniej. Gdy uwzględnimy fakt, że w Holandii stracili dublet przez awarię w samochodzie Brytyjczyka, a ten zaczął jeździć bardziej agresywnie, co zaowocowało kolizją w Singapurze z zespołowym partnerem. Mimo że sytuacja została złagodzona, nie można wykluczyć, że Lando i Oscar dostarczą nam jeszcze ostrzejszych pojedynków, które mogą skończyć się w różny sposób. Podwójne wykluczenie tej dwójki z wyścigu byłoby wodą na młyn dla Verstappena.

McLaren najpierw bronił Norrisa, aby potem kazać mu „posypać głowę popiołem”

W trakcie wyścigu o GP Singpauru, w trzecim zakręcie toru Marina Bay, Lando Norris agresywnie wszedł w lukę po wewnętrznej i zahaczył o tył bolidu Maxa Verstappena, przez co próbując opanować swój bolid wpadł na Oscara Piastriego. Jednakże, gdyby Brytyjczyk nieco odpuścił, być może nie zyskałby pozycji, ale nie doprowadziłby do kontaktu z Australijczykiem, który zostawił mu miejsce, aby ten «wyszedł z opresji». W trakcie zmagań McLaren stwierdził, że nie zostały naruszone tzw. papaya rules. Z zespołem nie zgadzał się podopieczny Marka Webbera, ale nie wpłynęło to na zmianę decyzji. Nic dziwnego, że po tej sytuacji, jak i wcześniejszym przepuszczeniu zespołowego kolegi na Monzy, kiedy ten miał gorszy pit stop, miarka się przebrała. W mediach aż huczało od spekulacji i wręcz przesądzano transfer Piastriego do Ferrari. Sytuacja została jednak szybko opanowana, a pożar wydaje się już zgaszony.

Po wnikliwej analizie incydentu stajnia z Woking stwierdziła, że Lando Norris będzie pociągnięty do odpowiedzialności, a kolejny podobny incydent nie będzie tolerowany. Tę sytuację szybko skomentował aktualny lider klasyfikacji generalnej. 

„Tak, jestem z tego bardzo zadowolony. Przeanalizowaliśmy incydent. Ostatecznie odpowiedzialność za to zderzenie spadła na Lando. Bardzo się cieszę, że nie ma tu faworyzowania ani stronniczości. Mieliśmy mnóstwo dyskusji, jak można się spodziewać. Bardzo owocnych. Myślę, że mamy jasną wizję tego, jak chcemy się ścigać jako zespół. Incydent w Singapurze nie jest tym, czego oczekujemy od wyścigów. Lando wziął na siebie odpowiedzialność, podobnie jak zespół. Myślę, że dla nas jako zespołu jest jasne, że przebieg pierwszego okrążenia nie był tym, czego oczekujemy od wyścigów”powiedział Oscar Piastri.

„W realnej sytuacji bardzo trudno to przeanalizować. Ocena, czy zamiana byłaby właściwym posunięciem w tym scenariuszu, jest bardzo trudna. Omówiliśmy to pod wpływem emocji i omówiliśmy to, co się wydarzyło, biorąc pod uwagę kilka dodatkowych danych i tym podobne rzeczy. Ostatecznie, nie sądzę, żeby można było tak naprawdę powiedzieć, co byłoby uczciwe w wyścigu. Powiedziałbym, że nie oczekuję, że sytuacja zostanie naprawiona na torze kiedykolwiek i za każdym razem. Ale ostatecznie wiemy, jak mamy się ścigać, a jeśli tego nie zrobimy, będzie to miało konsekwencje” – zauważył 24-latek.

Uczciwa walka do samego końca

Po rozstrzygnięciu sprawy przez McLarena, Oscar Piastri nie zamierza wracać do tematu z GP Singapuru. Jego celem jest walka z zespołowym partnerem, ale i Maxem Verstappenem. Sam zainteresowany nie odczuwa niepokoju z faktu, że przez wewnętrzne potyczki Holender może mieć większe szanse pogodzić jego i Norrisa. Andrea Stella jako szef zespołu, a Zak Brown jako dyrektor generalny McLaren Racing, dokonali starań, aby dobre relacje wewnątrz ich ekipy zostały zachowane.

„Nie sądzę, nie. Myślę, że każdy kierowca chce mieć uczciwą szansę na zdobycie mistrzostwa. Dla mnie to więcej niż sprawiedliwe, żebyśmy obaj dalej o to walczyli. Więc nie, nie sądzę, żebyśmy powinni o to iść. Nie sądzę, żeby to, co się stało, było celowe. Myślę, że to była po prostu drobna pomyłka. Nie zamierzam niczego zmieniać w swoim podejściu do ścigania” – zapowiedział Australijczyk.

Adrian Drozdek avatar
Adrian DrozdekOd 2016 roku intensywnie działam w dziennikarstwie motorsportowym, ale i również motoryzacyjnym. W sieci zaczynałem jako 12-latek szukający swojego miejsca do tworzenia, początkowo wszystko skupiało się wokół gry F1 Challenge '99-'02 i już wtedy wiedziałem, że poza zabawą w plikach, webmasterce, lubię pisać i dzielić się ciekawymi swoją pasją. Od 2024 roku działam także z kilkoma kierowcami wyścigowymi i rozwijam się na różnych polach. Natomiast w październiku 2025 roku dołączyłem do ŚwiatWyścigów.pl, aby dzielić się artykułami nie tylko o Formule 1, ale i seriach juniorskich, gdzie mamy polskich reprezentantów.
© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl