Nie żyje Cédric Sbirrazzuoli

DAYTONA BEACH, FLORIDA - JANUARY 17: Cedric Sbirrazzuoli driver of the #34 Conquest Racing Ferrari 296 GT3 walks in the garage area during the Roar Before The 24h at Daytona International Speedway on January 17, 2025 in Daytona Beach, Florida.   James Gilbert/Getty Images/AFP (Photo by James Gilbert / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP)
© 2025 Getty Images

Monakijski kierowca wyścigowy, Cédric Sbirrazzuoli, zmarł 20 sierpnia, w dniu swoich urodzin. Miał 39 lat. Ostatni raz na torze pojawił się w 2025 roku, kiedy to rywalizował w serii IMSA w klasie GTD w barwach ekipy Conquest Racing.

Większość swojej wyścigowej kariery Sbirrazzuoli spędził, ścigając się dla Ferrari oraz ekipy AF Corse. Zaliczył także udany epizod w Conquest Racing, gdzie osiągnął swój ostatni wielki triumf, zwyciężając wspólnie z Albertem Costą i Mannym Franco w Petit Le Mans – finałowej rundzie sezonu serii IMSA.

Urodzony w Księstwie Monako, Sbirrazzuoli rozpoczął swoją przygodę z motorsportem w 2005 roku od włoskiej serii Formula Gloria, gdzie ostatecznie zajął 11. miejsce w klasyfikacji generalnej. Jego kariera w samochodach jednomiejscowych dobiegła końca w 2006 roku, gdy w Formula Azzurra wywalczył 4. lokatę, wygrywając przy tym jedną z rund. W 2007 roku Monakijczyk zaczął ścigać się we włoskim cyklu Porsche Carrera Cup.

W 2009 roku, podczas zawodów na Spa-Francorchamps, po raz pierwszy wystartował w podwójnej rundzie europejskiej serii GT4. Wraz z Lorenzo Case'em awansowali o 11 pozycji, a ostatecznie duet ten zajął solidne 2. miejsce. W tym samym roku wystartował również w dwóch rundach FIA GT2 Cup, gdzie – ponownie na torze w Belgii – zajął z zespołem Pecom Racing 7. miejsce. Cédric dzielił wówczas auto z Darrylem O’Youngiem, Jörgiem Bergmeisterem i Davidem Ashburnem. To właśnie od tego sezonu kierowca z Monako związał się na dłużej z AF Corse.

Lata 2010 i 2011 to jeden z najlepszych okresów dla Sbirrazzuoliego. Startował on wówczas dla AF Corse w inauguracyjnym sezonie Superstars GTSprint Series, gdzie partnerował Nicoli Cadei. Zawodnik w barwach Ferrari wygrał 4 z 10 rund i ostatecznie zajął 3. miejsce w „generalce”, tracąc szansę na mistrzostwo, nie startując w ostatniej rundzie na torze Vallelunga. Rok później wystartował w europejskiej serii pucharu Maserati, w której jedyny raz w karierze wywalczył mistrzowski tytuł.

Sbirrazzuoli pojawiał się epizodycznie w wielu innych seriach, a od 2016 roku zaczął ścigać się również w Ameryce Północnej. Z Ferrari przesiadł się do Lamborghini, startując w amerykańskim cyklu Lamborghini Super Trofeo oraz w serii IMSA w barwach Dream Racing. Na swój kolejny triumf zawodnik z Monako czekał do 2019 roku, kiedy to zwyciężył w dwóch rundach wspomnianej serii Super Trofeo.

W 2020 roku powrócił do AF Corse, skupiając się głównie na wyścigach GT World Challenge w klasie Am. Trzy lata później ponownie pojawił się w Stanach Zjednoczonych, by usiąść za sterami Mercedesa-AMG GT4. W 2024 roku odniósł bez wątpienia największy sukces w swojej karierze, triumfując we wspomnianym klasyku Petit Le Mans w kategorii GTD. Ostatni raz na podium widzieliśmy go podczas inauguracyjnej rundy na torze Sepang w Azjatyckiej Serii Le Mans. Wraz z Riccardo Agostinim i Custodio Toledo zajął 2. miejsce w kategorii GT, stając się na chwilę wiceliderem mistrzostw. Ostatecznie, w sezonie 2024/25 trójka ta zakończyła zmagania na 11. miejscu. Był to również ostatni pełny sezon wyścigowy w karierze Sbirrazzuoliego. Swoje ostatnie starty w 2025 roku zaliczył z ekipą Conquest Racing, biorąc udział m.in. w 24h Daytona oraz 12h Sebring.

Cédric Sbirrazzuoli zmarł 20 sierpnia, w dniu swoich 39. urodzin, po walce z chorobą nowotworową. Pozostawił żonę Martinę, którą poślubił w czerwcu ubiegłego roku. Śmierć Sbirrazzuoliego nastąpiła równe dwa lata i jeden dzień po tym, jak jego przyjaciel, Luca Persiani, zginął w wypadku samochodowym.

Michelle Gatting, czołowa zawodniczka Iron Dames, nawiązała do więzi między kierowcami w swoim hołdzie na mediach społecznościowych:

„Dzisiaj do Luki w niebie dołączył jego bliski przyjaciel Cédric. Niezwykle trudno uwierzyć, że kolejny, naprawdę wspaniały człowiek opuścił ten świat o wiele za wcześnie. Cédric walczył z rakiem ze wszystkich sił, ale niestety była to bitwa, której nie mógł wygrać. Wiem jednak, że żył pełnią życia – i może to jest coś, co wszyscy powinniśmy nosić w sobie. Ponieważ, cholera, życie potrafi być tak niesamowicie krótkie. Teraz ta dwójka wspaniałych ludzi jest tam na górze, znowu razem, patrząc na nas z góry – prawdopodobnie mając nadzieję, że maksymalnie wykorzystamy każdą chwilę, będziemy śmiać się trochę głośniej, kochać trochę mocniej i żyć równie w pełni, jak oni”.

Ekipa AF Corse opublikowała w mediach społecznościowych następujące pożegnanie:

„Byłeś wysoce utalentowanym, zdeterminowanym i profesjonalnym kierowcą, z pasją i wolą zwycięstwa, które są unikalne dla tych, którzy naprawdę kochają wyścigi. Ale byłeś też kimś o wiele więcej: autentyczną, pełną szacunku i pogodną osobą, potrafiącą zarażać swoim entuzjazmem oraz własnym, wyjątkowym sposobem przeżywania pasji do motorsportu. To był przywilej móc razem pracować i marzyć. Twój wyścig dobiegł końca o wiele za wcześnie. Pamięć o tobie będzie się ścigać wiecznie. Przesyłamy najcieplejsze myśli twojej żonie, twoim rodzicom i wszystkim bliskim. Żegnaj, Cedric. Spoczywaj w pokoju”.

Z kolei w oświadczeniu opublikowanym w piątek przez Johna Doonana, prezydenta serii IMSA, czytamy:

„Wszyscy w rodzinie IMSA opłakują stratę Cédrica Sbirrazzuoliego. Cedric był utalentowanym kierowcą i cenionym członkiem padoku IMSA przez większą część dekady, zaczynając jako zawodnik w Lamborghini Super Trofeo i awansując do mistrzostw IMSA. Jego największe osiągnięcie w IMSA miało miejsce podczas wyścigu Petit Le Mans w 2024 roku, kiedy to on i jego koledzy z zespołu świętowali w pełni zasłużone i ciężko wywalczone zwycięstwo w klasie GTD, co było jednym z jego trzech miejsc na podium w 19 startach. Składamy płynące z głębi serca wyrazy współczucia rodzinie Cédrica, jego kolegom z zespołu oraz wielu przyjaciołom tutaj, w padoku IMSA, i w całym świecie wyścigów długodystansowych. Będzie nam go bardzo brakowało”.

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl